Przegląd prasy

Do sądu za… korki

19 grudnia 2008

Właściciel firmy przewozowej z Gdańska pozwał urzędników, bo stracił pieniądze przez korki. To pierwszy taki proces w Polsce. Spacerowa to jeden z głównych dojazdów do obwodnicy Trójmiasta i dzielnicy Osowa. W latach 2004-06 droga była remontowana. I to przez remont sprawa trafiła do sądu. Jakub Sachse, właściciel firmy przewozowej Planetobus, domaga się odszkodowania w wysokości 10 tys. zł. Tak wycenił straty powstałe w wyniku opóźnień jego autobusów linii 820. Pracownicy kierujący wahadłowym ruchem sobie nie radzili. Autobusy, zamiast jechać Spacerową 7 min, stały w korkach po 40 min czy nawet 1,5 godz. A zakończenie robót opóźniło się o dwa miesiące - mówi przedsiębiorca. - W rzeczywistości moje straty są wielokrotnie wyższe. Ale 10 tys. zł to kwota symboliczna. Chcę uświadomić urzędnikom, że są też koszty społeczne. Mam nadzieję, że w kolejnych dużych remontach jedynym kryterium wyboru ofert nie będzie najniższa cena, ale także krótki czas realizacji zamówienia. Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku: - Prowadzenie robót drogowych z natury wiąże się z utrudnieniami dla kierowców. I w naszej ocenie fakt, że się stało w korkach, nie uprawnia do odszkodowania. Spokojnie czekamy na wyrok. Rozprawa pod koniec stycznia – doniosła “Gazeta Wyborcza”.

Słowa kluczowe korki przewoźnicy drogowi