Poniżej cytujemy fragmenty listu jaki w imieniu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa Janusz Piechociński skierował do premiera rządu. Zachęcamy do lektury całego tekstu.
“Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa, którą mam zaszczyt i przyjemność reprezentować, jest dobrowolną organizacją samorządu gospodarczego, zrzeszającą ponad 200 firm drogowych i mostowych z terenu całego kraju. (...)Państwo polskie jest absolutnie nieprzygotowane pod względem prawnym
do realizacji w możliwie krótkim czasie inwestycji drogowych. Dopiero od września Sejm RP debatować będzie nad projektami ustaw upraszczających i przez to przyśpieszających proces przygotowania inwestycji. To stanowczo za późno, tym bardziej, że istnieją uzasadnione obawy, że z uchwaleniem niektórych ustaw mogą być obiektywne i polityczne problemy. Nadal wiele wątpliwości budzą przepisy ustawy o zamówieniach publicznych. Działa ona niekorzystnie na interesy firm a szczególnie zamawiających, czyli państwa i samorządów. Nie do przyjęcia jest na przykład fakt, że z powodu niewielkich błędów czy omyłek, nie mających absolutnie żadnego wpływu na realizację kontraktu, zamawiający odrzuca najkorzystniejszą dla siebie ofertę, w wielu przypadkach wybierając znacznie droższą, co w branży drogowej oznacza kwoty sięgające setek tysięcy złotych. Poprzez niedostosowanie naszych przepisów do dyrektyw UE, sprawy związane z ekologią wydają się być w sytuacji patowej. W tej sprawie, bez postawienia jej przez stronę polską na forum UE i wyjednania tam decyzji bardziej dla nas przychylnych, jak np. załatwili to Niemcy w stosunku do terenów byłej NRD, problemy praktycznie nie do uzgodnienia, będą występować na większości realizowanych autostradach, drogach, łącznie z obwodnicami miast. Istotną sprawą jest też ważność i hierarchia aktów prawnych regulujących daną sprawę. Wydaje się,
że ze względu na wagę, jaką państwo przykłada do programu budowy dróg i autostrad, niezbędne byłoby ujęcie tego programu w formę ustawy, w której określone byłyby cele (odcinki dróg) i zasady zapewniające ich realizację. Byłaby to swego rodzaju gwarancja obligująca kolejne rządy do realizacji ustawowego programu, uniezależniająca od wszelkich zmian politycznych. (...) Organizacja i funkcjonowanie jednostek administracji drogowej jest problemem, który nigdy nie stanowił podstawowego zakresu działań Izby, która wychodzi z założenia, że jest to problem państwa i poszczególnych samorządów. Jednakże ze względu na dotychczasowe doświadczenia w kontaktach z administracją drogową, nasuwają się następujące spostrzeżenia. Po pierwsze, istnieje zbyt duże rozdrobnienie dróg pomiędzy różnego rodzaju szczeblami zarządców. Wydaje się, że rezygnacja z jednego szczebla zarządców dróg samorządowych jest uzasadniona. Otwartą kwestią pozostaje wielkość sieci dróg krajowych. Uwzględniając wszystkie argumenty “za i przeciw”, zdaniem Izby, utrzymanie dróg, stanowiące istotny czynnik we właściwym ich administrowaniu, powinien mimo wszystko pozostać w jednych rękach. I tym bardziej, że jest to działalność GDDKiA, do której w powszechnej opinii zgłaszanych jest najmniej uwag. Nadto niezwykle istotną sprawą jest standaryzacja utrzymania na drogach. Po drugie, przechodząc do funkcjonowania Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Izba może jedynie stwierdzić, że dalsze działanie tej instytucji w takiej formie, nawet po kolejnych reorganizacjach, nie przyniesie spodziewanych przez wszystkich zainteresowanych efektów. Jednostka ta jest niezbędnym dla państwa urzędem, który dobrze może jedynie spełniać funkcję administratora i zarządcy dróg. Wszystkie jego funkcje związane z przygotowaniem i prowadzeniem inwestycji, zdaniem Izby, powinny zostać wydzielone i przekazane nowo powołanej agendzie rządowej, najlepiej funkcjonującej jako spółka prawa handlowego w której jedynym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, z zastrzeżeniem, jak to jest w innych krajach, że sama nie będzie mogła wykonywać żadnych robót drogowych. Po trzecie zaś, pozostaje problem Ministerstwa Infrastruktury. Zdecydowanie, jest to resort, w którym występują największe problemy gospodarcze, przy których drogownictwo wydaje się być problemem najmniejszym a nadto tego - tą branżą, która przy prowadzonej zdecydowanej i odważnej polityce może odnieść jakiś sukces. Wydaje się, że jest to zbyt duży resort, by jego minister mógł skutecznie oddziaływać na każdą, tak odmienną w swoim działaniu branżę wchodzącą w jego skład. Realizacja programu budowy dróg na pewno jest problemem całego rządu. Pozostawienie odpowiedzialnym za ten program jedynie ministra infrastruktury,
z jego umocowaniami i możliwościami byłoby zbytnim uproszczeniem sprawy. Nie ma on w tym stanie rzeczy możliwości wdrożyć i zapewnić realizację tego tak ważnego dla Polski programu. Jedyną szansą na wyjście z obecnego impasu jest wręcz powołanie specministerstwa z szerokimi uprawnieniami koordynacyjnymi pomiędzy ministerstwami uczestniczącymi w inwestycyjnym procesie przygotowawczo – realizacyjnym, co niestety, wydaje się mało realne. Wartym rozpatrzenia rozwiązaniem może natomiast być powołanie pełnomocnika rządu - wysoko umocowanego, może nawet w randze wicepremiera z szerokim zakresem pełnomocnictw.
Konkludując, bez osobistego zaangażowania Pana Premiera w sprawy drogownictwa, środowisko wykonawców drogowych przewiduje duże problemy w realizacji choćby niewielkiej części programu ogłoszonego przez Pana
wexposeé prezentowanym jesienią 2007 r. Nie chcielibyśmy być biernymi świadkami porażki Pana rządu w budowie dróg, zważywszy że wraz z momentem jego powołania łączyliśmy duże nadzieje na choć niewielką poprawę oraz na czynne uczestnictwo w działaniach na rzecz naszych dróg. (...)
Podsumowując, środowisko drogowców zrzeszone w Izbie, oczekuje od Pana Premiera zdecydowanej reakcji na mijające się z prawdą wypowiedzi ministra Drzewieckiego i choćby spowodowanie sprostowania wcześniej głoszonych przez niego twierdzeń.
Panie Premierze, Zarząd Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa przedstawia niniejsze pismo z upoważnienia i w uzgodnieniu z Władzami Izby, gdzie poruszane tutaj sprawy miały odbicie w dyskusjach i uchwałach Walnego Zgromadzenia i Rady Izby. Podyktowane ono zostało jedynie troską o przyszłość drogownictwa w Polsce.
Wielokrotnie deklarowaliśmy wolę konstruktywnego współdziałania w celu poprawy istniejącej krytycznej sytuacji drogownictwa. Deklarowaliśmy też z naszej strony wsparcie międzynarodowym doświadczeniem fachowców, którzy za granicami naszego kraju odnieśli zawodowe sukcesy. Szkoda, że tak rzadko mamy możliwość osobistego przedstawiania naszego punktu widzenia na sprawy nas wszystkich dotyczące. Nie zważając na to, pragniemy podtrzymać wolę współpracy.
Wierząc, że Pan Premier osobiście zainteresuje się przedstawionymi problemami, oczekujemy na reakcję.”