Pracownicy gorzowskiego MZK oceniało bezpieczeństwo i komfort jazdy. Czerwoną kartkę dostały źle budowane przystanki i ronda, na których autobusy się nie mieszczą. Ankietę wśród kierowców miejskich autobusów przeprowadza od dwóch lat Gorzowskie Stowarzyszenie na rzecz Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Na przełomie na pytania czwartej edycji ankiety odpowiadało 110 kierowców. - To ponad połowa wszystkich zatrudnionych przez MZK i najwięcej w historii naszych ankiet - mówi Grzegorz Musiałowicz, wiceprzewodniczący stowarzyszenia, do którego należy co trzeci kierowca miejskich autobusów. - To oni jeżdżą na co dzień po mieście i mają największą wiedzę o niebezpiecznych miejscach. Dla miasta i policji ich głos powinien być szczególnie ważny. Kierowcy mieli powiedzieć, jak im się jeździ po oddaniu do użytku dużych inwestycji drogowych. Ocena nie wypadła najlepiej. Blisko 60 proc. ankietowanych zwróciło uwagę na niedopracowaną synchronizację świateł. Co piąty kierowca uznał, że niewłaściwie oznakowano wjazd i zjazd z mostu. Rondo ze słynną dominantą w środku otrzymało jedynie 6,4 proc. ocen pozytywnych. Natomiast wybudowane niedawno rondo Ofiar Katynia (24,5 proc.) uznano za najlepsze. Wybrano też najlepsze przystanki. - Nowe przystanki przeważnie są budowane w sposób zapewniający większe niż dotąd bezpieczeństwo, większą wygodę zarówno pasażerów, jak i kierowców - mówi Musiałowicz. Podkreśla jednak, że pozytywne oceny otrzymało jedynie 2,8 proc. wszystkich przystanków, czyli bardzo niewiele. - A te, które otrzymały pozytywne oceny, też mają wady - dodaje Musiałowicz. Zdaniem kierowców, nowe przystanki powinny posiadać linie peronowe, które zwiększają bezpieczeństwo pasażerów. Wskazano przystanki wymagające pilnego remontu, także zatoki autobusów. Najczęstsze ich wady to ograniczona widoczność, krawężniki uniemożliwiające podjazd blisko chodnika. Raport z ankiety trafi do policji, miejskiego wydziału dróg oraz dyrekcji MZK.