Przegląd prasy

Egzaminy motocyklistów tylko bezpieczne

24 października 2007

Przyszli kierowcy motocykli nie mogą przystąpić do egzaminu, bo w kieleckim WORD-zie twierdzą, że nie pozwala na to aura – relacjonuje “Gazeta Wyborcza – Kielce”. - Przecież nie ma teraz u nas srogiej zimy - żalą się kursanci. - Zdałam egzamin teoretyczny na motocykl i chciałam się zapisać na praktyczny. W kasie usłyszałam, że mogę poczekać nawet do kwietnia, bo sezon się kończy, a w październiku już nie ma terminów. Przecież po pół roku kończy się ważność egzaminu teoretycznego. Stracę czas i pieniądze - skarży się kielczanka pani Dorota (prosi o niepodawanie nazwiska). Do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego poszła w ubiegłym tygodniu z kolegą Marcinem. - Zaczęliśmy protestować. Jak to, nie ma terminu wcześniej? I co to za zima teraz jest? To nie można spróbować egzaminować w grudniu czy styczniu? Przecież wtedy jest czasami nawet lepsza pogoda niż jesienią - opowiada pan Marcin. Dodaje, że po długich perswazjach i ostrej dyskusji z pracownikami WORD-u jego znajoma dostała termin egzaminu "w drodze wyjątku". Zdała wczoraj. - Ale co z innymi? Dopiero przy nas wywieszono informację, że egzaminy praktyczne mogą być zawieszone w sezonie jesienno-zimowym ze względu na warunki atmosferyczne - mówi. Czesław Dawid, dyrektor WORD-u, zapewnia, że wyjaśni, czy kursanci byli odpowiednio potraktowani przez jego pracowników. - Po pierwsze, są przepisy. Nie możemy organizować egzaminu na bardzo śliskiej nawierzchni, bo to niebezpieczne dla egzaminowanego i egzaminatora. To nie ja podejmuję decyzję o zawieszeniu egzaminów, ale marszałek na mój wniosek. W ubiegłym roku egzaminowaliśmy jeszcze w grudniu, ale były lata, że trzeba było zawiesić egzaminy już w październiku - mówi. A co z przedawnieniem egzaminu teoretycznego? - Trzeba zachować rozsądek, przecież każdy powinien wiedzieć, że sezon dla motocykli to nie jesień czy zima. Powinno się o tym informować w szkołach jazdy, mogą się o tym dowiedzieć sami motocykliści - uważa dyrektor Dawid. Dodaje, że i tak w Kielcach na egzamin praktyczny czeka się krótko, bo 30-35 dni. Twierdzi, że w innych ośrodkach trwa to dwa, trzy miesiące. Nasi Czytelnicy mieli też pretensje, że nie pozwolono im zdawać na własnym motocyklu lub chociaż wykonać jazdy próbnej. - Dziwię się takim uwagom. Przecież w całej Polsce zdaje się na pojeździe z WORD-u, takie są przepisy. Co do jazdy próbnej, to dezorganizowałaby pracę. Nie mam nic przeciwko oglądaniu placu, przyglądaniu się manewrom, to też pomaga - mówi Dawid. - Czy nasz ośrodek tak traktuje motocyklistów, żeby dawać zarobić innym? Przecież jak tak dalej pójdzie, ludzie będą na egzamin jeździć do innych miast - zauważa pan Marcin. Dyrektor Dawid broni się. - Problem nie polega na tym, że my nie chcemy zarabiać. Przecież my z tego żyjemy. Byłoby niemądre odcinać się od dochodu. Chodzi wyłącznie o bezpieczeństwo - podkreśla.