
(PD@N Fot.: 487-28)
Każdy chyba trafił na nieuczciwego taksówkarza. Stoimy w korku, a cena wzrasta zupełnie wprost przeciwnie niż pokonana trasa. Nie jest odkryciem, że ci, wymienieni taksówkarze mają tzw. pstrykacze (cena wzrasta o kilkadziesiąt groszy przy każdym wciśnięciu przycisku). Oczywiście te ostatnie to urządzenia nielegalne. Chyba po raz pierwszy technologia stanęła po stronie pasażera. Jak informuje “Gazeta Wyborcza” dzięki aplikacji na smartfony wszystko jest przejrzyste, a taksówkarzowi już nie jest łatwo oszukać klienta.