Przegląd prasy

Gwałtowne hamowanie cz. II.

22 kwietnia 2004

W ramach dyskusji o hamowaniu wyrażam pogląd, że dobrze się stało iż na ten temat została wywołana dyskusja. Jest tu sporo nieporozumień. A przecież w procesie kształcenia kandydatów na kierowców - jak w każdym procesie dydaktycznym - wszystko powinno być akuratne, to znaczy zgodne z uznaną terminologią lub też ze zwykłym logicznym myśleniem.

Pozdrawiam - Jan Zasel

Pojęcie "gwałtowne hamowanie", powszechnie używane przez instruktorów nauki kierowania pojazdem, zdaje się klarować Wprawdzie w wytycznych Ministerstwa Infrastruktury na temat - tym razem już - "hamowania awaryjnego" znalazł się błąd natury technicznej, jednak same wytyczne zdają się zmierzać do celu. Mianowicie użyto tam - w charakterystyce nawierzchni jezdni, na której próba hamowania intensywnego ma się odbywać - określenia, że nawierzchnia ma być "sucha, szorstka i gładka". Jest to oczywisty błąd, bo szorstka jest dokładnym przeciwieństwem gładkiej. Autor owego opisu miał zapewne na myśli nawierzchnię "równą", albowiem o taką cechę tam chodzi. To oczywiste pomylenie pojęć nie wypada zamieszczać w wytycznych Ministerstwa i tym samym podtrzymywać ten obiegowy błąd w charakteryzowaniu stanu nawierzchni jezdni.

A teraz do rzeczy. Ponieważ wiemy, że kandydat na kierowcę powinien umieć hamować samochód z wykorzystaniem maksymalnej (dopuszczalnej w konkretnych warunkach) siły, ażeby w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa ruchu mógł odwrócić niebezpieczeństwo. Wiemy też, że działanie to nie nazwiemy "hamowaniem gwałtownym". Proponowane przez Ministerstwo określenie "hamowanie awaryjne" nie jest też odpowiednie. Kojarzy się ono z hamowaniem przy użyciu hamulca awaryjnego. Jest to o tyle niebezpieczne, że niektórzy kierowcy mniemają, że właśnie wykorzystując dodatkowo hamulec awaryjny skraca proces hamowania. A przecież wiadomo, że tego czynić nie wolno, tak podczas nauki kierowania, jak i podczas kierowania eksploatacyjnego. I nie trzeba tego bliżej wyjaśniać. Może więc nazwać to "hamowaniem intensywnym", z czym raczej kojarzy się hamowanie z wykorzystaniem dopuszczalnej siły hamowania.

W każdym razie jestem zdania, że w procesie kształcenia kandydatów na kierowców należy dołożyć starań ażeby rzeczom i działaniom przyporządkowywać właściwe im nazwy i określenia, wynikające z oficjalnej terminologii lub też ze zwykłego logicznego myślenia.

Czekamy na komentarze, wypowiedzi, zapytania j.michasiewicz@grupaimage.com.pl lub news@grupaimage.com.pl
Źródło pocz