

(Fot.: PD@N 420-43-44jm)
Na reprezentacyjnym stołecznym Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu nikt nie przestrzega zakazu wjazdu. Znak i tabliczka stoją, a codzienne rano przy kościele św. Krzyża tworzą się korki z autobusów, taksówek i prywatnych aut, zamierzających wjechać na trasę. Straż miejska bywa tu rzadko albo wcale.Samochodów osobowych tam nie powinno być w żadnym przypadku być, jest ich jednak coraz więcej. Tak dużo, że ulica zamieniła się w zwykłą przelotówkę. Pytanie - dlaczego zakaz wjazdu jest notorycznie ignorowany przez kierowców? Sytuacja pogorszyła się w chwili zamknięcia ul. Świętokrzyskiej. - Na Krakowskim Przedmieściu jesteśmy regularnie - twierdzi jednak Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej. I na dowód przytacza statystyki. Według nich od 1 czerwca 2011 r. do poniedziałku strażnicy wystawili na Krakowskim Przedmieściu 1552 mandaty, a 437 razy pouczyli niesfornych kierowców. Skierowali też 28 wezwań do sądu. Nieco mniej pracy mieli na równie oblężonym prywatnymi autami Nowym Świecie. Tu wystawili 158 mandatów i 46 pouczeń.