Przegląd prasy

Instruktorze weź udział w egzaminie (4)

13 kwietnia 2009

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS opublikowała w poprzednich numerach interesujące wypowiedzi odnoszące się do egzaminów na prawo jazdy. Temat “gorący”, albowiem ministerstwo kończy prace nad nowelą rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu. Środowiska szkoleniowców i egzaminatorów dyskutują, także na naszych łamach. Poniższa wypowiedź jest odniesieniem do wcześniejszych wypowiedzi, które odnajdziecie Państwo posługując się linkami umieszczonymi pod tekstem. Poniżej kolejna obszerna wypowiedź naszego Czytelnika.

Zapraszamy do lektury i czekamy na dalsze opinie: news@prawodrogowe.pl

(1)Powtarzające się od dawna opinie i uwagi dotyczące systemu i sposobu egzaminowania wyszkolonych w OSK kursantach potwierdzają znaną negatywną opinię Naszego środowiska. Tak prosta - wydawało by się - sprawa jak przywróceni -skrócenie trwania egzaminu spotyka nadzwyczajny i niczym nie uzasadniony opór tak naprawdę nie wiadomo kogo. Zagwarantowanie obowiązujących w postępowaniu administracyjnym jednakowych terminów oczekiwania na egzamin, udział samochodów szkoleniowych OSK + instruktor, a więc warunków w miarę przyjaznych kursantowi, który w dodatku za to wszystko płaci z własnej kieszeni - są to standardy obowiązujące w całej Europie skłaniają mnie do smutnego wniosku, że stracimy następne parę lat na jałowych dyskusjach a statystyka z codziennych wypadków nie ulegnie zmianie. Myślę, że nadszedł czas, aby przerwać ten krąg niemożliwości legislacyjnych i całe Nasze środowisko powinno zdecydowanie domagać się radykalnych i oczekiwanych zmian. Jak zwykle proszę koleżanki i kolegów o aktywne wsparcie. Z poważaniem W. Sz.

(2)Witam, jestem ciekawy ile jeszcze podobnych artykułów będziemy czytać w prasie na temat udziału instruktora w egzaminie. To jest tzw. zapchaj dziura jak nie ma się co napisać to piszemy takie bzdury jak te powyżej. Co daje, ze instruktor uczestniczy w egzaminie jak i tak nie ma żadnego umocowania prawnego w protokole egzaminacyjnym, nie może wnosić swoich uwag, skarg ani sugestii itd. Jeżeli ja jeżdżę z kursantem 30 godzin lub więcej to doskonale się orientuję jakie błędy on popełnia, czego musi się jeszcze nauczyć itd. Sam udział w egzaminie spowoduje tylko to że kursant obleje zdecydowanie. PAN egzaminator bardzo jest niezadowolony, że ktoś mu patrzy na ręce i zafunduje kurantowi taki egzamin, że długo będzie pamiętać aby nie brać instruktora itd. Jeszcze raz apeluję do głupio/mądrych z ministerstwa: Panowie nie tędy droga. Zlikwidujcie WORD-y -te małe państewka, które przynoszą ogromny dochód Państwu Polskiemu, a zdawalność wzrośnie o 50%. Zadaję pytanie : skąd się biorą pieniądze na wypłaty dla egzaminatorów / bardzo duże/ na dzierżawę placu, wynajem lub kupno co 4 lata nowych samochodów z górnej półki, na szkolenia egzaminatorów za granicą, na premie, nagrody itd., itd. Sam sobie odpowiem: biorą się one z waszych - kursantów wpłat za egzaminy. I dlatego musicie drodzy kursanci płacić frycowe aby cały ten porąbany cyrk się kręcił dla dobra ICH. Janusz T.

 

(3)Witam. Właśnie zastanawiam się, czy ten który wymyślił WORD-y, nie pobierał lekcji u samego Antychrysta. Jakiż to genialny plan, niby to dla dobra naszego, a tak na prawdę, kto z tego "tworu" czerpie największe korzyści? Od ponad trzydziestu lat zajmuję się szkoleniem przyszłych kierowców, lubię tą pracę, daje mi ona wiele satysfakcji, do każdego kursanta podchodzę indywidualnie, cieszą mnie ich sukcesy, martwią porażki. Mimo mojego i kursantów zaangażowania (tylko 10 kursantów) efekty naszej pracy są mizerne, o ileż zdawalność, za 2008, z części teoretycznej wynosi 83%, o tyleż z części praktycznej katastrofa zaledwie 7%. W 2004 roku z Powiatu przeprowadzono w moim ośrodku kontrolę dokumentacji i działalności związanej ze szkoleniem kandydatów na kierowców. Nie było zastrzeżeń do prowadzonej dokumentacji,  zastrzeżenia były do wyników, na  25 kursantów, część teoretyczną zdało 73 %, natomiast część praktyczną tylko 23%. I końcowy wniosek pokontrolny. “W związku z powyższym proszę o dołożenie wszelkich możliwych starań w szkoleniu praktycznym kursantów”. Upłynęło cztery lata do kontroli, ja nie tylko, że nie poprawiłem swoich wyników, ale jeszcze mam jedne z najgorszych w Jeleniogórskim. Czy nie warto powrócić do sprawdzonych wzorców. Przed wprowadzeniem, tych nieszczęsnych WORD-ów, wszyscy egzaminatorzy byli zarejestrowani w poszczególnych wydziałach komunikacji. Bardzo dobrym było też obowiązkowe zgłaszanie rozpoczynania szkolenia do tych, że wydziałów z wystawieniem przybliżonej daty jego zakończenia. Wydziały Komunikacji były zobowiązane tylko do wyznaczenia egzaminatora. Było to skuteczne i nie przysparzało tylu bólu kursantom i ich rodziną. Jestem przekonany, gdy do władzy zostaną dopuszczeni ludzie, którym naprawdę będzie zależało na dobru nasz wszystkich, nie własnym, WORD-y zostaną zlikwidowane a po nich pozostanie tylko wstyd. Tadeusz C.

 

(4)Lekarstwo na poprawienie wyników egzaminów. W tej chwili bardzo często osoby przystępujące do egzaminu nie oblewają, a są oblewane. Egzaminy w WORD Opole polegają na szukaniu "haka" na zdającego. Wozi się go tak by na czymś go złapać, nie sprawdza się jego umiejętności tylko posłuszeństwo w stosunku do egzaminatora - przykład: podczas zmiany pasa ruchu zdający widzi pojazd zwiększający odstęp i dający mu wyraźne sygnały, że wpuszcza go na swój pas. Zdający jak każdy inteligentny człowiek rozpoczyna zmianę pasa ruchu, ale Pan egzaminator naciska hamulec i kończy egzamin wpisem "egzamin przerwany, zagrożenie BRD, interwencja egzaminatora", powód prosty, zdający nie zapytał egzaminatora, czy może wjechać, bo tamten go wpuszcza. Pytanie: co egzaminujemy drodzy egzaminatorzy, czy nie był to przykład dobrego porozumiewania się z uczestnikami ruchu i prawidłowego reagowania na dawane przez nich sygnały?? Nadal Egzaminy w Opolu odbywają się w dużej części poza drogami publicznymi i tam chętnie oblewają. Osoba oblana nie protestuje, tylko leci do kasy wpłaca za poprawkę i ustala nowy termin. Pytani czemu tego nie zgłoszą do dyrekcji odpowiadają krótko: co mi z tego i tak oblane, a następnym razem dopiero mnie przypilnują, więc lepiej cicho siedzieć. No tak jest w tym sporo racji, ponieważ nawet, gdy taka niesłusznie oblana osoba udowodni błąd lub złośliwość egzaminatora otrzyma darmowy kolejny egzamin, na którym udowodni egzaminator, że ta osoba nie nadaje się do jazdy! A może by coś tu zmienić? Jeżeli egzaminator popełnił przeprowadza egzamin na drogach, na których robić mu tego nie wolno, popełnia inne błędy, to znaczy, że nie powinien pracować na takim stanowisku. Moja propozycja jest taka: zostałeś niesłusznie oblany - zgłaszasz to do dyrektora WORD, udowodniłeś swoją rację - gratulacje egzamin zaliczony za tydzień odbiór prawa jazdy, egzaminator który oblał niesłusznie otrzymuje naganę od dyrektora, a przy ponownym nieuczciwym egzaminowaniu zostaje wydalony z WORD z zakazem wykonywania zawodu na okres kilku lat. Zdawalność nam wzrośnie zdecydowanie a zdający zaczną walczyć o swoje, bo jest o co. Pozdrawiam B.