Przegląd prasy

Instruktorzy dopuszczają do egzaminu nieprzygotowanych kursantów

20 maja 2011

Najłatwiej zdobyć prawo jazdy w Lesznie, najtrudniej - w Pile. Co jest tego powodem? – pyta redakcja poznańskiej “Gazety pl”. Tylko co trzeci egzamin na prawo jazdy kończy się w Polsce sukcesem. I z roku na rok jest coraz gorzej – komentują dziennikarze powołując się na ustalenia raportu izby ośrodków szkolenia kierowców. - Liczba osób, które zdają, jest żenująco niska - przyznaje prezes izby Roman Stencel. Raport powstał na podstawie informacji z 49 wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Z analizy wynika, iż najłatwiej zdobyć prawo jazdy w Lesznie (zdaje tam pierwszym razem zdaje prawie 40 proc. Kandydatów na kierowców). - To głównie zasługa szkół nauki jazdy. Poprawiło się szkolenie. Kandydatów na kierowców jest ostatnio mniej, więc ośrodki bardziej stawiają na jakość - ocenia Stanisław Wojciak, wicedyrektor WORD w Lesznie. Najtrudniej egzamin zdać w Pile, Łodzi, Gdańsku, Zamościu i Włocławku. Znacząco ma tu znaczenie korupcja w ośrodkach egzaminowania. Natomiast szefowie WORD twierdzą, że to jedynie efekt gorszego lub lepszego szkolenia, a od samych egzaminatorów zależy niewiele. Instruktorzy są odmiennego zdania, mówią, że w interesie finansowym WORD-ów leży, aby duża część osób musiała powtarzać egzamin. Roman Stencel – jak podkreśla dziennik - uważa jednak, że i same szkoły nie są bez winy: - Instruktorzy ulegają presji ze strony kursantów. Dopuszczają do egzaminu nawet osoby, które nie są dobrze przygotowane i nie potrafią jeszcze dobrze jeździć.