Przegląd prasy

Jak dorożkarze pilnują swoich koni

10 lipca 2009

Dorożka wjechała w ogródek kawiarniany na krakowskim Rynku Głównym - informuje reporter RMF FM.

4 ranne osoby zostały przewiezione do dwóch szpitali. W najcięższym stanie - nieprzytomny, z poważnym urazem głowy - jest chłopak stratowany przez konie. - Przyczyną zdarzenia było spłoszenie koni od wybuchu petardy - poinformował portal INTERIA. Pl. Po incydentach dorożkarze bardziej pilnują swoich zwierząt. Z kolei artyści teatrów ulicznych nie będą używać petard. Reporterzy gazety postanowili sprawdzić czy dorożkarze bardziej pilnują swoich zwierząt i czy występujący na Rynku aktorzy z Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych nie płoszą koni. Niedziela, kilka minut po godz. 16. Na płycie Rynku trwa występ grupy z Argentyny. Sto metrów dalej stoją w rzędzie dorożki. Aktorzy głośno krzyczą. Wciągają do swojego występu widzów. Przez Rynek przewalają się tłumy. Podchodzimy do czwórki młodych osób siedzących w kawiarnianym ogródku w pobliżu dorożek. Inne stoliki są puste. - Nie boicie się siedzieć tak na wprost koni? - pytamy. - Byliśmy tutaj również w czasie jak dorożka staranowała ogródek, ale to był nieszczęśliwy wypadek, a takich nie sposób przewidzieć - mówi turysta z Olsztyna.