Przegląd prasy

Jaka powinna być nawierzchnia ścieżek rowerowych

3 marca 2011

Pełnomocnik prezydenta Olsztyna ds. rowerowych Mirosław Arczak zaskoczył mieszkańców, ale też ekologów bo na trasie spacerowej wokół Jeziora Długiego chce nawierzchni z asfaltu, a nie ze żwiru i żywicy. Przez ostatnie pół roku toczył się spór o sposób zagospodarowania terenów wokół Jeziora Długiego. Kością niezgody były plany drogowców, by wybudować szeroką trasę dla rowerzystów i pieszych kosztem kilkuset drzew. Ostatecznie plany skorygowano, nadto ustalono także rodzaj nawierzchni na planowanej ścieżce. Część trasy - ma być wyłożona materiałem powstałym ze żwiru lub grysu związanego żywicą. To tzw. terraway. Taki skład powoduje, że przepuszcza on wodę, co było ważnym argumentem dla przyrodników. Po kilku miesiącach od tych ustaleń rowerzyści wrócili do swojego pomysły, by ścieżka została jednak zrobiona ze zwykłego asfaltu. Zdaniem pełnomocnika wodoprzepuszczalna nawierzchnia ma wiele minusów. - Wymaga wielu zabiegów konserwacyjnych, jest droższa od tradycyjnego asfaltu - twierdzi. Nie bez znaczenia jest dla niego również fakt, że po gładkim asfalcie jeździ się lepiej, a terraway jest chropowaty. Przeciwni pomysłom pełnomocnika rowerowego są okoliczni mieszkańcy. - I nie chodzi wcale o względy estetyczne, ale praktyczne. Korzenie przykryte asfaltem będą wybijać i niszczyć ścieżkę. Nie dość, że będzie kłopot z poruszaniem się po niej, to jeszcze trzeba będzie szukać pieniędzy na jej naprawę – twierdzą okoliczni mieszkańcy. O wprowadzeniu zmian nie chce słyszeć również prof. Zbigniew Ender z katedry ekologii stosowanej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, który jako przedstawiciel prezydenta pilotował tworzenie nowego projektu zagospodarowania terenu nad jeziorem. - Przetarg na trasę spacerową nie został co prawda jeszcze rozpisany, ale nie oznacza to, że po wielu miesiącach ustaleń mamy teraz wprowadzać jakieś zmiany - mówi. - Postulaty rowerzystów są nie do przyjęcia, bo po to ma być zastosowana specjalna nawierzchnia, by ochronić drzewa przed obumarciem. Dodaje, że rowerzyści muszą się pogodzić, że nie będą jedynymi użytkownikami planowanej trasy. - Korzystać z niej też będą spacerowicze, w tym rodzice z wózkami z dziećmi.