Pytanie: Czy projektowana obowiązkowa obecność instruktora podczas egzaminu praktycznego dla kandydatów na kierowców nie będzie sprzyjała nawiązywania nieformalnych kontaktów na linii instruktor - egzaminator? Z obserwacji afer korupcyjnych w Polsce wynika, że głównymi - pierwszymi "bohaterami" są właśnie instruktorzy, od których zaczyna się propozycja pośredniczenia "załatwienia egzaminu" - faktyczna bądź udawana. Wpuszczamy "lisa do kurnika", a kiedy "lis" będzie szkolił? Zbigniew Stachyra
Odpowiedź: Jeżeli instruktor zamierza zawrzeć z egzaminatorem korupcyjną umowę, to z całą pewnością wybierze inne miejsce niż wnętrze samochodu z rejestrująca kamerą i magnetofonem, w obecności osoby trzeciej, jaką jest egzaminowany kandydat na kierowcę.
Pytanie: Jak pan uwiarygodni działania antykorupcyjne proponowanych zmian skoro wprowadzenie tylko kamer, do wszystkich pojazdów egzaminacyjnych doprowadzi do obniżenia zdawalności o około 50%? Niska zdawalność zawsze zwiększa próby "załatwiania egzaminów". Kopacz
Odpowiedź: Wprowadzenie zasady rejestracji dźwięku i obrazu w polu widzenia kierowcy miało na celu głównie zebranie materiału, który może ułatwić obiektywną ocenę pracy egzaminatora oraz rozstrzygnąć wniesioną reklamację przez kandydata, który nie zdał egzaminu. Takie rozwiązania zastosowane np. w WORD w Olsztynie, Słupsku itd. okazały sie znakomite, akceptowane zarówno przez egzaminatorów jak i egzaminowanych, a także wpłynęły na zmniejszenie liczby reklamacji, nie zmniejszając poziomu zdawalności.
Odpowiedzi na pytania udzielił: Ryszard Krystek Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury ds. polityki transportowej