Przegląd prasy

Jedne tablice rejestracyjne dla jednego pojazdu

15 listopada 2007

Stanie godzinami na korytarzu wydziału komunikacji, żeby prawomocnie stać się posiadaczem nowo zakupionego samochodu, to w Polsce koszmar. Ludzie biorą urlop z pracy, przychodzą ze śniadaniem w kieszeni, zapisują się na nieformalne listy społeczne, wynajmują staczy kolejkowych. Zmieniają się rządy, technologie, szybkość przesyłu bajtów po łączach, zatrudnienie w urzędzie rośnie, a człowiek jak stał pięć czy piętnaście lat temu, tak stoi i dzisiaj. I żadna nowa władza nie potrafi rozwiązać prostego ludzkiego problemu – komentuje “Gazeta Wyborcza Radom”. A w Wielkiej Brytanii? Alex Valk, dziennikarka lokalnej gazety "Chronicle & Echo" w Northampton, swojego kilkuletniego forda zarejestrowała w pięć minut. Po prostu poszła na pocztę i wysłała do DVLA (rządowej agencji rejestracji samochodów i kierowców) formularz z informacją, że właśnie kupiła samochód o takich to a takich numerach rejestracyjnych. Po tygodniu, także pocztą, dostała dowód rejestracyjny. Kropka. Bez problemów, bez stania w kolejkach. Bo samochody w Wielkiej Brytanii mają od opuszczenia hali produkcyjnej do skończenia żywota jedne i te same tablice rejestracyjne, co ogromnie upraszcza procedurę rejestracji po zmianie właściciela. Chyba że właściciel chce mieć indywidualne, wtedy za nie dopłaca. Próbuję zarejestrować w Anglii moją polską renówkę. - No i w czym problem? - pyta sierżant Matt Phillips z northamptońskiej policji, którego pytam o rejestrację mojego samochodu z kierownicą po lewej stronie. - Idziesz na pocztę i wysyłasz formularz... Wcześniej muszę zgłosić auto do badań technicznych. Na stronie internetowej DVLA znajduję instrukcję, co mam zrobić, krok po kroku. Nie muszę nigdzie chodzić, czekać, aż pani w urzędzie dopije kawę, aby odpowiedzieć na moje pytanie, stać w kolejce. Żadnych też szans na awanturę. Znajduję listę agend DVLA w Northampton, jest np. przy Riverside Way. Umawiam się na przegląd, na konkretną godzinę, oczywiście dogodną dla mnie. W ciągu godziny fachowiec ma sprawdzić, czy mój polski samochód spełnia techniczne standardy, aby jeździć po brytyjskich drogach. Gdy dostanę zaświadczenie i nowe tablice rejestracyjne, mogę już swobodnym krokiem udać się na pocztę i wysłać formularz. W ciągu tygodnia dostanę dowód rejestracyjny i już mogę wyjechać na ulice. W Polsce zarejestrowanie angielskiego samochodu z kierownicą "po ich" stronie jest niemożliwe. Nie pozwalają na to przepisy. Te same, które absurdalnie uznają, że angielski samochód po przełożeniu układu kierowniczego na lewą stronę jest już bezpieczny i może jeździć z polskimi tablicami rejestracyjnymi po polskich drogach. - Oczywiście takie pojazdy muszą przejść badania techniczne przed rejestracją, ale ja przyznam, że przekładka przy dzisiejszym naszpikowaniu aut elektroniką nie do końca mnie przekonuje - mówi Piotr Kostkiewicz, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.