Kaskada – tak nazywają policjanci - patrole ustawione jeden po drugim, co kilka lub kilkanaście kilometrów. Kierowcy po minięciu radiowozu drogówki nie powinni jechać przy wciśniętym pedale gazu, albowiem na drodze stoją następne radiowozy. Pierwsza załoga mierzy prędkość auta za pomocą mobilnego fotoradaru. Druga, ustawiona około dwóch kilometrów za pierwszą, zatrzymuje auta, którym fotoradar zrobił zdjęcie. Jeśli w kaskadzie uczestniczy trzeci radiowóz, zajmuje miejsce kilka kilometrów za dwoma pierwszymi. Jego załoga wyposażona jest w ręczny miernik prędkości i ponownie kontroluje prędkość aut. W weekendy wakacyjne, szczególnie przy pięknej pogodzie, policja drogowa przeprowadza akcję "Kaskada", czyli właśnie kaskadowe kontrole prędkości. Patrole ustawiane są jeden za drugim. Do użycia przygotowywane są ręczne mierniki prędkości, na trasę wyjadą także samochody z wideoradarami. To nie jest najnowszy sposób walki policjantów z kierowcami przekraczającymi dozwoloną prędkość, miejmy nadzieję, że skuteczniejszy. - Kaskady przynoszą dobre efekty - zapewnia Krzysztof Fic, naczelnik Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji. - Nieuchronność i szybkość kary za popełnione wykroczenia działa na wyobraźnie kierowców. Zwalniają.