Brytyjski sąd skazał na rok więzienia kierowcę, który uciekał przed policją z prędkością 120 kilometrów na godzinę. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że skazany jako dziecko stracił obie nogi w wypadku kolejowym. 27-letni Robert B. zdołałby uciec patrolowi, który chciał dokonać rutynowej kontroli pojazdu, gdyby nie to, że zawiodła go technologia. Bates jechał wozem z automatyczną skrzynią biegów, kontrolując pedały gazu i hamulca ręcznie, przy pomocy przylepionych do nich taśmą klejącą kijów od szczotek. W ferworze ucieczki wąską, wiejska szosą stracił panowanie nad tym systemem - po 5 kilometrach wpadł na przydrożny żywopłot i zarył samochodem w polu. Jak się okazało, Bate miał dobre powody, by uciekać. Badanie krwi wykazało ślady kokainy i heroiny, samochód był nieubezpieczony, a kierowca nigdy nie pofatygował się, by zdobyć prawo jazdy.