W Zabrzu kierowca citroena utknął na przejściu kolejowym między opuszczanymi szlabanami. - Niepotrzebnie spanikował - powiedział "Dziennikowi Zachodniemu" pełniący dyżur dróżnik. Spanikowany kierowca wyskoczył z auta i zajrzał na tylne siedzenie samochodu, gdzie w foteliku siedziało małe dziecko. Kierowca próbował podnieść szlaban. Nie udało mu się to, więc wsiadł do samochodu, by staranować jedną z zapór. Zając twierdzi, że kierowca niepotrzebnie spanikował, bo auto stało wówczas na pustym, dość szerokim pasie oddzielającym dwa tory - pisała gazeta. Policja ukarała dróżnika 50-zł mandatem. “ Nie wolno opuszczać zapór, jeśli w bezpośrednim ich sąsiedztwie znajduje się inny użytkownik drogi. Postępowanie wykaże, czy winny nie jest także kierowca” - poinformował rzecznik policji w Zabrzu starszy aspirant Marek Wypych.