Czterech młodych kolędników z Deputyczy Królewskiej koło Chełma w Boże Narodzenie szło poboczem jezdni. Nagle w grupę młodzieży wjechał rozpędzony samochód. 15-letni Paweł, przebrany za kostuchę, zginął na miejscu – relacjonuje “Kurier Lubelski”. Tragedia wydarzyła się kilka minut po godz. 17 na trasie z Zamościa do Chełma. Chłopcy szli lewą stroną jezdni. Prawdopodobnie nie mieli ze sobą żadnego oświetlenia. Kierowca jadącego z przeciwka renaulta 19 chciał wyminąć dzieci. Niestety, rozpędzony wóz wjechał w nastolatków. 15-letni Paweł Cz. zginął na miejscu. W wypadku ucierpiał też jego rówieśnik, ze złamaną ręką i potłuczeniami trafił do szpitala. Dwaj pozostali chłopcy mieli szczęście. Nic im się nie stało. 49-letni kierowca renaulta był trzeźwy.