Przegląd prasy

Kolizje ze zwierzętami

6 sierpnia 2007

Pod koła kierowców coraz częściej wpadają dziki i sarny. Groźny wypadek, porównywalny skutkiem ze zderzeniem dwóch samochodów, może spowodować nawet dzięcioł. W tym roku lubuscy policjanci odnotowali jużblisko tyle samo kolizji z udziałem zwierząt, co przez cały poprzedni rok. W województwie lubuskim odnotowano od stycznia 237 takich kolizji. Natomiast w całym ub.r. było ich niewiele więcej - 255. Najczęściej leśne zwierzęta wpadają pod koła na krajowej drodze nr 22 (Kostrzyn-Gorzów-Dobiegniew) oraz na zalesionym odcinku krajowej "trójki" . Tam na jezdnię bywa że wbiegają małe stadka. - W całym kraju w tym roku policjanci odebrali ponad 7,5 tys. zgłoszeń takich kolizji. Odnotowali także 60 wypadków, w których zginęły cztery osoby, a 76 zostało rannych. Na szczęście w Lubuskiem obyło się bez śmiertelnych wypadków. W tym roku tylko jedno zdarzenie skończyło się obrażeniami kierowcy - mów Agata Sałatka, rzecznik lubuskiego komendanta. - Sprawdzamy, czy na niebezpiecznych odcinkach dróg są wszystkie znaki ostrzegające przez leśną zwierzyną. Utrzymujemy także kontakt z zarządcą dróg, by dbał o koszenie trawy przy poboczach. Policjanci nie mają wątpliwości, jeśli kierowca jedzie nawet o kilka-kilkanaście kilometrów zbyt szybko, zwierzę może rozpruć maskę auta. Uderzenia nie wytrzymują nawet większe samochody. - Duży dzik waży sporo ponad setkę. Przy zderzeniu potrafi zgnieść cały przód, zmiażdżyć nawet ciężarówkę - opowiada Zenon Rochowiak z zielonogórskiej drogówki. Ostrzega, że nie wszyscy z wypadków wychodzą bez szwanku. - Zdarzały się wypadki, w których kierowcy wychodzili pokiereszowani, bo zwierzę wleciało do środka przez przednią szybę. Zdarzają się też takie przypadki, gdzie kierowcy, próbując ominąć zwierzę, uderzają w drzewo. Dziki i sarny można spotkać nie tylko na drogach w okolicach lasów. Wypadki zdarzają się już na podmiejskich i miejskich trasach, np. przy zielonogórskiej Trasie Północnej czy ul. Wrocławskiej. Pod Droszkowem trzeba uważać na daniele, bo w pobliżu jest hodowla tych zwierząt. Ale nie tylko duże zwierzęta mogą okazać się groźne dla kierowców. Trzeba także uważać na ptaki. Pod koniec maja w okolicach Smardzewa k. Babimostu 32 -letni kierowca koziołkował i wpadł na drzewo, kiedy przez otwartą szybę w jego citroenie wpadł ... dzięcioł. Kierowca tak mocno wystraszył się ptaka, że nie opanował kierownicy. Zjechał na pobocze i dachował. Z wypadku wyszedł z lekkimi obrażeniami. Dzięcioł wypadku nie przeżył, a auto nadawało się tylko do kasacji. Kolizji z dzikiem lub sarną nie trzeba zgłaszać policji, chyba że potrzebujemy zaświadczenia o takim zdarzeniu, starając się o ubezpieczenie (do polisy AC). Jednak powinniśmy zadzwonić do dyżurnego i powiadomić o rannym lub dogorywającym zwierzęciu. Policja zgłasza wówczas wypadek leśniczemu. Bez wykupionego autocasco można starać się o odszkodowanie w kole łowieckim (myśliwi są ubezpieczeni). Konieczne jest wtedy zgłoszenie zajścia na policji.