
(Fot.: PD@N 448-45jm)
Po zamontowaniu fotoradarów zwykłych i wielofunkcyjnych, straż planuje "kaskadowe kontrole fotoradarowe". Te plany budzą wiele emocji. Przypomnijmy, iż ta fotoradarowa rewolucja została zaplanowana ponad rok temu. Wówczas wprowadzono system, który można nazwać "mandaty on-line". Zdjęcia z fotoradarów są zdalnie przesyłane do centrali straży miejskiej i tam komputerowo, a co najważniejsze - błyskawicznie, obrabiane. W ten sposób mamy do czynienia z nową erą, gdy człowieka zastąpił komputer. Fotoradarów na drogach pojawia się coraz więcej. Są coraz doskonalsze np. będą robić zdjęcia w różnych kierunkach. Wychwycą nie tylko przekroczenie prędkości, ale też wjazd na czerwonym świetle. Straż przygotowuje kolejny zabieg taktyczny - przygotowuje kontrole kaskadowe. Na czym będą polegały? Otóż w kilkudziesięciu miejscach stolicy straż będzie stawiać mobilne fotoradary, ustawione blisko siebie na przenośnych stojakach albo np. na dachu radiowozu. Zgodnie z nowymi przepisami takie miejsca muszą być trwale oznakowane. Na wybranych ulicach staną więc znaki informujące o kontroli prędkości (D-51), a pod nimi zawiśnie tabliczka określająca, na jak długim odcinku będzie można spotkać fotoradar. I trzeba będzie się liczyć z tym, że na takim odcinku fotoradar zrobi kierowcy nawet trzy zdjęcia. - Obserwujemy, jak kierowcy zachowują się przy fotoradarze. Po minięciu masztu zwykle przyspieszają. Chcemy to ukrócić - mówi Monika Niżniak, rzeczniczka warszawskiej straży. - Kontrole w jednym rejonie będą trwały dwie, trzy godziny. Potem będziemy przenosić się w inne - dodaje Niżniak. Kierowcy pytają, czy zgodnym z prawem jest trzykrotne karanie za to samo wykroczenie? Czy radary mogą być stawiane tak blisko od siebie? - W naszej ocenie nie można mówić o jednym wykroczeniu, bo zmienia się czas i miejsce jego popełnienia - twierdzi Monika Niżniak. - Radary będą zaś ustawione w odległości min. 500 metrów, bo taką odległość określają przepisy. Ostrzegają także, iż potencjalnie kierowcy będą mogli w kilka minut stracić prawo jazdy. Przypominają - za przekroczenie prędkości o ponad 50 km na godz. oprócz 500-złotowego mandatu grozi bowiem 10 punktów karnych. Pierwsze kontrole kaskadowe pojawią się po Nowym Roku. - Pracownicy Zarządu Dróg Miejskich przygotowali już projekt organizacji ruchu w 20 lokalizacjach wskazanych przez straż miejską. Projekty są w tej chwili przekazane do zaopiniowania policji. Później musi je jeszcze zatwierdzić miejski inżynier ruchu. Dopiero wtedy będzie można stawiać znaki - mówi Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM.