Przegląd prasy

Kontrolowali na czerwonych światłach

27 marca 2009

Łódzcy policjanci podjęli walkę z kierowcami, którzy śmigają przez skrzyżowania na czerwonych światłach. W akcji uczestniczą oznakowane radiowozy oraz specjalny, nieoznakowany mercedes bus naszpikowany kamerami i aparaturą elektroniczną. Jest to tzw. ruchome stanowisko dowodzenia. Jego trzyosobowa załoga ma za zadanie sfilmowanie kierowców łamiących przepisy. Do filmowania mają m.in. kamery na czterometrowych wysięgnikach. - Takim newralgicznym miejscem, gdzie kierowcy najczęściej łamią przepisy, jest skrzyżowanie ul. Pabianickiej i al. Jana Pawła II - twierdzi aspirant sztabowy Wojciech Milecki z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.- Zajęliśmy się tym skrzyżowaniem, gdyż na kierowców jadących na czerwonym świetle skarżyli się zarówno piesi, jak i inni kierowcy. Przepisy zwykle łamią ci, którzy jadą ul. Pabianicką i skręcają w lewo w aleję Jana Pawła II. Bywa też, że kierowcy jadą pasmem na wprost, wyprzedzają tych, którzy czekają na zmianę świateł dla skrętu w lewo i potem sami skręcają w lewo. Dlatego dochodzi tam często do groźnych sytuacji. Policjanci z drogówki skontrolowali kierowców na tym skrzyżowaniu oraz u zbiegu ul. Kopernika i al. Włókniarzy w pobliżu Dworca Kaliskiego. - Policjanci działali tam trzy godziny i mieli pełne ręce roboty, bowiem co rusz ktoś przejeżdżał na czerwonym świetle lub skręcił przy niezapalonej zielonej strzałce i czerwonym świetle - zaznacza Łukasz Mastalerz z biura prasowego KMP w Łodzi. - Mandatami, najczęściej w wysokości 300 zł, ukarali 30 kierowców, którzy otrzymali po pięć punktów karnych. W sumie ukarani kierowcy dostali 150 punktów i 8,7 tys. zł do zapłacenia. Kolejne skrzyżowania, na których kierowcy najczęściej jeżdżą na czerwonym świetle, to zbieg ulic Strykowskiej z Wojska Polskiego oraz ul. Legionów i al. Włókniarzy. Łódzka drogówka zapowiada kolejne kontrole przy wsparciu busa wyposażonego w kamery – przeczytaliśmy w “Dzienniku Łódzkim”.