Jak informuje "Gazeta Prawna" - twórcy przepisów o opłacie paliwowej zapomnieli, że wchodzimy do Unii, i niechcący otworzyli możliwość uniknięcia opłaty importerom paliwa z UE. "Od 1 maja ktoś, kto sprowadza paliwo np. z Litwy czy Słowacji, może się uprzeć, że nie obowiązuje go opłata paliwowa". W przepisach zabrakło definicji, kto jest producentem, a kto importerem paliwa, a tylko oni są zobowiązani do uiszczania opłaty. Według stanu prawnego na dzień dzisiejszy sprowadzanie paliw z UE nie jest już importem, lecz obrotem w ramach Wspólnoty.