
(Fot.: PD@N 424-25jm)
Meleksy - niewielkie pojazdy napędzane silnikiem elektrycznym początkowo produkowane w wersji wózków golfowych, dzisiaj dostępne są w kilkunastu odmianach o różnym przeznaczeniu użytkowym: pojazdy pasażerskie, bagażowe i specjalne. W wielu miastach stanowią atrakcję turystyczną. Na nadchodzące Euro i turystyczny sezon szykują się też kierowcy meleksów w Krakowie - informuje dziennik “Gazeta pl Kraków”. Działania skierowane są przede wszystkim na ujednolicenie ich wyglądu. Problematyczna okazuje się także ich nadmierna ilość - w mieście jeździ ich około 170. Zależy nam na wizerunku Krakowa, dlatego założyliśmy specjalne stowarzyszenie i chcemy współpracować z miastem, by móc je godnie reprezentować - mówi Wojciech Dziedzic, wiceprezes powstałego rok temu Krakowskiego Stowarzyszenia Rozwoju Turystyki Ekologicznej "4Kraków", do którego należy około 20 przedsiębiorców dysponujących łącznie ok. 50 pojazdami elektrycznymi. Sytuację meleksów reguluje głównie Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. To on wydaje pozwolenia na wjazd do strefy B. By takowe dostać, meleksy nie muszą spełniać konkretnych standardów, bo obowiązują tam normalne przepisy ruchu drogowego. Jeśli kierowca chce mieć możliwość wjazdu także na płytę Rynku Głównego, pozwolenie wydaje urząd miasta. - Istnieją ogólne wytyczne, które pozwalają w miarę swobodnie kształtować wygląd zarówno dorożek, jak i meleksów. Głównie chodzi tu o rozmiary, modele, zakaz umieszczania na nich reklam czy obowiązkowe oznaczenia - tłumaczy Jacek Stokłosa, główny plastyk miasta. - W przypadku dorożek są one nieco bardziej skonkretyzowane. Wszystko po to, by nie odwracały uwagi od zabytków. Rozważana jest propozycja wprowadzenia certyfikatów przyznawanych pojazdom po spełnieniu wysokich wymogów.
Przypomnijmy, latem ubiegłego roku właśnie w Krakowie odnotowano incydenty podpaleń meleksów - sprawy organizacji tych przewozów powinny być precyzyjnie regulowane.