(274-16 red.)
(274-14 red.)
(274-15 red.)
Powyżej fotoreportaż z ulic zatłoczonej Nicei. To 250-tysięczne miasto w sezonie przyjmuje ponad 2,5 mln turystów. Każdy skrawek ulicy jest wykorzystany do zaparkowania pojazdu. Nicejczycy to mistrzowie w parkowaniu, jak oni to robią? Mówią, że na kursie prawa jazdy uczą się dwóch rzeczy: parkowania i... trąbienia. Mają wiele parkingów (w tym też podziemnych), nadal budują nowe, jednak coraz bardziej doskwiera im brak miejsc do parkowania. Przepisy dotyczące parkowania są surowe. Źle zaparkowany samochód może zostać odholowany, a właściciel ukarany mandatem do 152 euro. Nawet jeżeli samochód jest zaparkowany prawidłowo, może być zastawiony. Samochód traktują jako narzędzie pozwalające wygodnie żyć, bez nadmiernej dbałości o jego wygląd. Stąd wiele pojazdów nosi ślady stłuczek i to całkiem normalne zjawisko. Jeżeli na ulicy zobaczymy puste miejsce, wspaniale do zaparkowania, a jednak puste, to oznacza, że to jest miejsce wyznaczone dla inwalidów (!). Tch nigdy (nawet na moment) nie zajmuje nikt nieuprawniony. A pieszy? Jemu kierowcy uprzejmie ustępują pierwszeństwa... nawet na czerwonym świetle, i nie trąbią, i nie krzyczą i nie gestykulują obraźliwie. Przepisy i orzecznictwo sądowe w sprawach wypadków drogowych sytuują pieszego na pozycji bardzo uprzywilejowanej. Stąd w praktyce, zwłaszcza na drogach dużych miast, zjawiskiem powszechnym jest m.in. przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle. W związku z tym w dużych aglomeracjach zaleca się jazdę z niewielką prędkością, pozwalającą na zatrzymanie pojazdu w przypadku nagłego wtargnięcia pieszego na drogę. A kierowcy pomiędzy sobą, tu inaczej... pozostawimy tę kwestię bez komentarza. Na drodze obowiązuje zasada, że jeżeli nie ma innych oznakowań, zawsze ustępujemy pierwszeństwa nadjeżdżającym z prawej strony. Poza stolicą na rondach pierwszeństwo mają pojazdy znajdujące się już na rondzie (informują o tym stosowne znaki drogowe). W południowej Francji charakterystycznym jest fakt, iż zamiast sprzyżowan najczęściej napotykamy ronda. Mruganie światłami we Francji oznacza, że kierowca domaga się ustąpienia pierwszeństwa. Miejscowi kierowcy rzadko np. używają kierunkowskazów, natomiast dość często skręcają z prawego pasa jezdni w lewo i odwrotnie.Obowiązują pasy na przednim i tylnym siedzeniu oraz całkowity zakaz wyprzedzania wzdłuż białej linii ciągłej.