Liczba wypadków na najruchliwszym szlaku tranzytowym przecinającym Podlaskie w kończącym się właśnie roku znacząco spadła. To rok, podczas którego wzdłuż "ósemki" stanęło kilkanaście fotoradarów, drogowcy przebudowali też kilka najniebezpieczniejszych skrzyżowań. 77 zdarzeń, w których rannych zostało 96 osób, a 31 poniosło śmierć - to statystyka wypadków dla 240 kilometrów drogi krajowej numer osiem w granicach województwa - między okolicami Zambrowa a przejściem granicznym w Budzisku. To tragiczne liczby, ale pierwszy raz od lat w kwestii bezpieczeństwa na tej trasie policjanci zauważają poprawę. W stosunku do roku ubiegłego o ponad 20 proc. - My, opolskie i podkarpackie - tylko tam spadła liczba wypadków. W pozostałych województwach nieubłaganie rośnie - mówi nadkomisarz Rafał Kozłowski, szef podlaskiej drogówki. W Podlaskiem jest ponad 18 tys. km dróg. Zdecydowana większość to drogi gminne i powiatowe. Krajowe mierzą niecały tysiąc kilometrów. Osławiona ósemka - łącząca Kudowę, Wrocław, Warszawę, Białystok i przejście graniczne z Litwą w Budzisku - w granicach województwa ma raptem 240 km. W ubiegłym roku to na niej ginęła co trzecia ofiara wypadków na podlaskich drogach. Od początku roku ta trasa znalazła się pod szczególnym dozorem tak drogowców, jak i policji. W ramach akcji "Droga Zaufania" zwiększono na niej liczbę patroli, postawiono kilkanaście fotoradarów. Przebudowano też kilka najniebezpieczniejszych skrzyżowań z drogami lokalnymi. - Te działania miały wpływ na poprawę bezpieczeństwa, chociaż jeszcze za wcześnie, by oceniać, jak był on duży i czy będzie trwały. Ale jako policja poprzemy każde działanie prowadzące do spadku liczby ofiar - zapewnia nadkomisarz Kozłowski. Nie ukrywa, że znacznie skuteczniejsza byłaby gruntowna modernizacja przecinających województwo dróg tranzytowych. Zwraca ponadto uwagę, że są też tragiczne statystyki, które rosną. Dotyczą wypadków z udziałem pieszych. W ubiegłym roku w województwie było ich 284, w tym już 330. Nieoświetlone miejscowości i brak chodników - to według nadkomisarza jeden z powodów tak znacznych liczb. Ale są też miejsca, gdzie radykalnie poprawiło się bezpieczeństwo właśnie pieszych. Po wielu latach zaniedbań, pomimo radykalnego sprzeciwu lokalnych władz, drogowcy zabrali się za ósemkę w granicach Augustowa. W mieście przybyło świateł regulujących ruch na skrzyżowaniach, pojawiły się azyle dla pieszych. Najradykalniejsza zmiana dokonała się na ulicy Wyszyńskiego, przy wlocie drogi od strony Suwałk, gdzie kiedyś tiry pędziły często z prędkością ponad 100 km na godzinę. Specjalną wysepką rozdzielono tam pasy ruchu. W ubiegłym roku pod kołami samochodów w mieście zginęły trzy osoby, w tym ani jedna. - Liczba wypadków spadła z 11 do 6, a rannych z 20 do 12 - mówi Andrzej Murawski, rzecznik augustowskiej policji. - Czas pokaże, czy to wynik wprowadzonych zmian, czy tego, że przebudowa ulicy Wyszyńskiego trwała przez kilka miesięcy i ruch siłą rzeczy odbywał się tam wolno i pod szczególnym nadzorem - dodaje ostrożnie. Według Rafała Kozłowskiego modernizacja ulicy Wyszyńskiego to najlepszy przykład na to, jak trudno czasami znaleźć kompromis między sprawnym i szybkim ruchem a bezpieczeństwem. - Mieliśmy całe mnóstwo skarg na korki, jakie tworzyły się tam latem. Ale jeśli ta przebudowa pomogła zmniejszyć liczbę zabitych, to było warto. Nawet jeśli będzie wolniej - podsumowuje szef podlaskiej drogówki. Pod względem liczby ofiar wypadków drogowych Polska przoduje w Europie. W tej niechlubnej statystyce bez konkurencji jest droga krajowa nr 8 - przecinająca kraj po przekątnej - od granicy z Czechami do granicy z Litwą. "Ósemka" poszła na pierwszy ogień kampanii inżynieryjno-medialnej "Droga Zaufania", prowadzonej w tym roku przez Generalną Dyrekcję Dróg i Autostrad. W jej ramach drogowcy na mierzącej prawie tysiąc kilometrów drodze ustawili ponad 90 fotoradarów, zrobili kilkanaście nowych kładek i przejść dla pieszych. Przebudowali też kilka najniebezpieczniejszych skrzyżowań. Na terenie podlaskiego fotoradarów stanęło 19, przebudowano krzyżówki - m.in. w Jeżewie. Zmodernizowano też fragmenty trasy w Suchowoli i Augustowie. Całość prac w skali kraju kosztowała około 90 mln zł. Dwa miliony przeznaczono na działania medialne: ulotki, reklamy, audycje w radio, telewizji i na kanałach CB oraz nietypowe happeningi - inscenizacje wypadków drogowych.