Twoje miejsce dla niepełnosprawnych na parkingu przy centrum handlowym zajęło luksusowe auto całkiem sprawnego młodzika? Nie licz na ochroniarzy - klient ich pan. Nie dzwoń na policję i straż miejską - nic nie mogą zrobić. Licz na dobrą wolę szefów centrum - ostrzega “Gazeta Wyborcza Toruń”. Kto powinien zadbać o porządek na parkingach w takich miejscach. - Dyżurny policji poinformował, że policja nie może interweniować w takich przypadkach, bo parkingi przy marketach to tereny prywatne i o porządek muszą dbać ich administratorzy - mówi Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. - Egzekwowanie tego, by nieuprawnieni nie parkowali na miejscach dla niepełnosprawnych należy do ochrony. Ochroniarze twierdzą, że to nie ich sprawa. Pozostaje tylko liczyć na kulturę i dobrą wolę kierowców oraz stanowczość właścicieli parkingów. Na te rzeczy niespełna rok temu przestali liczyć szefowie Galerii Copernicus. Od 19 maja kierowcy parkujący bez uprawnień na stanowiskach dla niepełnosprawnych znajdują na przedniej szybie nalepkę z napisem: "Myślisz o zmianie wózka?". Do tego uprzejma prośba o niezajmowanie miejsc dla inwalidów. - To bardzo dobra metoda. Zwykła kartka ląduje w koszu. Do kierowcy, który będzie musiał podrapać w szybę, żeby pozbyć się nalepki, komunikat z pewnością dotrze szybciej i skuteczniej - twierdzi dyrektor galerii. Efekty naklejkowego zatruwania życia niesubordynowanym szoferom już widać. W pierwszych dniach akcji ochrona "Copernicusa" znakowała po kilkaset aut. Teraz liczba spadła do kilkudziesięciu.