Przegląd prasy

Na zwężeniach najwięcej wypadków

25 marca 2008

Korki na obwodnicy Krakowa? To głównie wina kierowców - mówią policjanci. Ich zdaniem to nie źle zorganizowany remont uprzykrza życie kierowcom, ale ich kultura jazdy. A z tą jest fatalnie. - Wymuszenia pierwszeństwa, jazda zderzak w zderzak, drastyczne i niepotrzebne przekraczanie prędkości, cwaniactwo. Mam dalej wymieniać? - pyta nadkomisarz Jarosław Zgierski, komendant autostradowego posterunku policji. Powyższe problemy polskich kierowców, to według niego i jego podwładnych, główna przyczyna korków na remontowanej obwodnicy Krakowa. - Kierowcy są zdenerwowani tempem prac i faktem, że mogą jeździć tylko po jednej z jezdni obwodnicy. Gdyby jednak jeździli rozsądniej, nie tylko korki by się zmniejszyły, ale mogliby liczyć również na pewne udogodnienia, z których zrezygnowaliśmy ze względu na ich styl jazdy - powtarza Zgierski. Obecnie na całej długości autostradowej obwodnicy Krakowa między węzłami Opatkowickim i Balickim remontowana jest jedna z jezdni. Samochody mogą poruszać się tylko po drugiej - mają do dyspozycji w obu kierunkach po jednym pasie. - Jedna jezdnia jest na tyle szeroka, że dałoby się na niej wytyczyć zamiast dwu, trzy pasy ruchu. W ten sposób np. na podjazdach, ciężarówki miałyby jeden, a auta osobowe drugi pas, którym mogłyby pojechać szybciej - ocenia nadinspektor Zgierski. - Spróbowaliśmy wprowadzić w życie ten sposób, ale sytuacje, do jakich dochodziło, szybko nas do niego zniechęciły - dodaje. Okazało się, że kierowcy nie potrafią poruszać się po takich wąskich pasach. Dochodziło do otarć, urywania lusterek, a nawet kolizji. Policjanci nie mogli też uwierzyć, gdy zobaczyli, jak jedna ciężarówka wyprzedza drugą, choć obydwa pojazdy dzieliło ledwie kilkanaście centymetrów. - Konkluzja z tego eksperymentu była taka, że to, co miało być ułatwieniem, doprowadziło do utrudnień, bo kiedy dochodziło do kolizji, ruch stawał. Zrezygnowaliśmy z tego rozwiązania - wspomina Zgierski. Po tych doświadczeniach policja zrezygnowała też z innego pomysłu na poprawę sytuacji drogowej. Przez pewien czas rozważano bowiem wytyczenie na remontowanej jezdni wąskiego pasa tylko dla ciężarówek. W ten sposób auta osobowe miałyby do dyspozycji jeden pas ruchu wyłącznie dla siebie. Oznaczało to jednak konieczność utrzymania opisywanych już trzech pasów na nieremontowanej jezdni. Dodatkowym przeciwwskazaniem okazały się też statystyki policyjne. - Na zwężeniach notujemy najwięcej wypadków. Kierowcy usiłują przed zwężeniem wyprzedzić jak największą liczbę aut i przesadzają z prędkością - wyjaśnia komendant autostradowej drogówki. Wymuszają też pierwszeństwo, zapominając, że na zwężony odcinek auta powinny wjeżdżać na zmianę, raz z lewego pasa, raz z prawego, czyli na tzw. zamek błyskawiczny. - Gdyby stosowali tę zasadę i nie jeździli zderzak w zderzak, to nawet w obecnych warunkach po obwodnicy dałoby się jeździć 50 km/h, bez naciskania pedału hamulca co kilkanaście sekund - kwituje Zgierski.