Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego zamierza zająć się skargami na niską zdawalność egzaminów w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego – donosi “Dziennik Bałtycki”. - Poleciłem wicemarszałkowi Mieczysławowi Strukowi, aby zajął się sprawą - powiedział nam marszałek województwa Jan Kozłowski. - Istotnie, wpłynęła do nas w ostatnim czasie skarga na PORD. Wszystkie tego typu sygnały sprawdzamy. Coś więcej będzie można prawdopodobnie powiedzieć w ciągu kilku dni - precyzuje rzeczniczka urzędu Małgorzata Pisarewicz. PORD broni się, że odsetek osób, które zdały egazamin, i tak należy do najwyższych w Polsce. - W kwietniu wyniósł on 38 proc. przy średniej ogólnokrajowej 25-27 procent. W pierwszym półroczu średnia będzie wynosić prawdopodobnie ok. 32 procent - zapewnia wicedyrektor PORD Andrzej Pepliński. Lesław Orski, kierowca rajdowy i radny Sopotu podkreśla, że choć trudność egzaminów jest "optymalna", to "przepisy legislacyjne nie nadążają za potrzebami życia". - Zapotrzebowanie na prawo jazdy niebywale rośnie. Dożyłem czasów, że każdy za jedną, dwie, trzy pensje, może kupić sobie samochód. Ja zdawałem prawo jazdy 30 lat temu w Londynie. Wówczas trzeba było m.in. bezbłędnie jeździć przez pół godziny po mieście - mówi Orski.