Przegląd prasy

Najechanie na drzewo naruszeniem ruchu drogowego

24 września 2010

c272b1667d650a701b51199485db37acd6bb7a29(Fot.: PD@N 359-11)

Niepozorny chrząszcz stał się sojusznikiem zagrożonych wycinką przydrożnych alei, pięknego elementu krajobrazu Warmii i Mazur i miejsce życia roślin, owadów i ptaków. Przeciwnicy ich zachowania twierdzą, że drzewa “zabijają” kierowców. - U nas sojusznikiem ochrony przydrożnych alei stała się pachnica dębowa - mówi Piotr Tyszko-Chmielowiec z Fundacji Eko-Rozwój z Dolnego Śląska. Był jednym z uczestników seminarium zorganizowanym w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie, poświęconym temu “żuczkowi”. To dość duży chrząszcz - od 3,5 do 4 cm długości - który żyje w dziuplach starych drzew. Jej zapach przypomina... morele. Przyrodnikom pomoże prawo. Znowelizowana ustawa z lipca tego roku wymaga uzgodnienia z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska decyzji o usunięciu przydrożnych drzew. Nakłada również obowiązek sprawdzenia, czy na drzewach występują gatunki chronione. Jak jednak do zachowania alei przekonać lobby samochodowe, czyli tych, którzy uważają drzewa za “zabójców” kierowców? Pokazać im statystyki, bo te nie potwierdzają ich tez. 80 proc. wypadków w Polsce, jak pisze dr Halina Barbara Szczepanowska z Instytutu Gospodarki Przestrzennej i Mieszkalnictwa w Warszawie, powoduje nadmierna prędkość, połączona z nietrzeźwością. I podobnie jest na całym świecie. W Niemczech sądy orzekły, że jeśli profil drogi jest prawidłowy, najechanie na drzewo należy uznać za naruszenie przepisów ruchu, nieupoważniające do odszkodowania. Stwierdziły ponadto, że drzewa nie są “niebezpiecznymi przedmiotami w sensie prawnym”. Natomiast federalna ustawa chroni aleje jako cenny zasób krajobrazu.