Kielecka “Gazeta Wyborcza” publikuje relację mieszkańca Kielc, który obserwował samochód ochrony, który jeździł po chodniku oraz przejściu dla pieszych. Tomasz Zasadowski, kierownik kieleckiego oddziału Solid Security, nie widzi w tym winy swoich podwładnych. Ten pojazd wykonywał konwój - tłumaczy Zasadowski. A czy samochodom Solid Security wolno łamać przepisy ruchu drogowego? - Niestety, takie mamy warunki pracy. Czasami konwojenci są zmuszeni wjechać na chodnik, żeby nie utrudniać ruchu. Podjeżdżają jak najbliżej w celu załadowania bankomatu - uważa Zasadowski. Zdaniem policji kierownik Zasadowski nie ma racji. - Nie ma odrębnych przepisów dla prowadzących samochody firm ochrony. Muszą oni przestrzegać prawa tak jak inni kierowcy. Na pewno nie wolno im jeździć po chodnikach i w poprzek przejść dla pieszych - mówi Jarosław Kopciara, naczelnik sekcji ruchu drogowego KWP w Kielcach.