Jeleniogórska Prokuratura Okręgowa od kilku miesięcy rozpracowuje korupcyjną aferę w tamtejszym Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. To drugi po Wrocławiu ośrodek, w którym ujawniono kupowanie egzaminów na prawo jazdy na wielką skalę. Zarzuty popełnienia przestępstwa postawiono 33 osobom. W większości kursantom zainteresowanym pomyślnym zdaniem egzaminu. Pieniądze dawali instruktorowi jednej ze szkół nauki jazdy, który miał pośredniczył pomiędzy nimi, a innymi egzaminatorami. Żadnego z tych ostatnich na razie nie zatrzymano. Wiadomo jedynie, że pośrednik przyjął 29 łapówek. Od kilku tygodni przebywa w areszcie. Wśród zatrzymanych i podejrzanych w tej sprawie jest również lekarz, który wystawiał fałszywe zaświadczenia lekarskie kandydatom na kierowców. Prokuratura zapowiada, że już niedługo planuje kolejne zatrzymania w tej sprawie. Jednocześnie przypomina, że każdy, kto dawał łapówkę i sam to ujawni, nie będzie odpowiadał za przestępstwo. Przypomnijmy, że podobny jak w Jeleniej Górze proceder wykryto we Wrocławiu. Tu - jak twierdzi prokuratura - sprzedawaniem egzaminów na prawo jazdy zajęła się zorganizowana grupa przestępcza. Pośrednikiem był emerytowany oficer wojska. Niektórzy kursanci zdawali egzamin, nawet na niego nie przychodząc. We Wrocławiu zarzuty postawiono już 120 osobom. Do sądu trafiły już pierwsze dwa akty oskarżenia.