Szeroki pas zieleni przy ulicy Józefa Piłsudskiego w Dąbrowie Górniczej - Gołonogu do niedawna świecił pustkami. Mieszkańcy pobliskich bloków od miesięcy dopraszali się w Urzędzie Miasta o zagospodarowanie zaniedbanego terenu. Urzędnicy wyszli im wreszcie naprzeciw i postawili kilkadziesiąt młodych klonów. Postawili, bo dwuipółmetrowe klony rosną w okrągłych betonowych doniczkach. - Żeby były mobilne - mówi Agnieszka Raus z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej dąbrowskiego magistratu. - Można je będzie przewozić w różne miejsca w zależności od okoliczności. Uatrakcyjnią na przykład miejskie imprezy - dodaje Raus. Pomysł mobilnych drzew nie podoba się Przemkowi S., motocykliście z Gołonoga. Betonowe donice ustawione na pasie rozdzielającym dwie jezdnie zagrażają bezpieczeństwu. Przekonał się o tym na własnej skórze. - W czasie jazdy na motorze dopadła mnie burza. Wpadłem w poślizg i żeby uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym samochodem, wyprowadziłem motor na pas zieleni. Skończyłoby się dobrze, gdyby nie doniczki. Nie zdążyłem wyhamować i bokiem uderzyłem w beton. Moja maszyna niestety nadaje się do remontu - mówi motocyklista. To, że donice mogą stanowić utrudnienie dla kierowców potwierdza również Mariusz Miszczyk z Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej. - Ograniczają widoczność, a przez to mogą przyczyniać się do wypadków drogowych - mówi Miszczyk.
Niebezpieczny pas drogowy
23 lipca 2008