Przegląd prasy

Niewidomy za kierownicą

2 czerwca 2009

Na starym lotnisku w Czyżynach niewidzący ścigali się z dziennikarzami oraz aktorami. Obok niewidomego kierowcy siedział pilot, którego mówił mu, jak ma jechać między słupkami. Do rywalizacji z czterema takimi duetami w slalomie równoległym stanęli dziennikarze Radia Eska, "Gazety Wyborczej" oraz aktorzy serialu fabularno-dokumentalnego "Detektywi" Maciej Friedek i Karolina Lutczyn. By pojedynek był sprawiedliwy, siedzący za kółkiem jechali w kaskach z zalepionymi szybami, a piloci nimi kierowali. Niewidomi bez większych problemów wygrali 10:6. Zawsze lubiłem jeździć autem jako pasażer, ale nie wyobrażałem sobie, że kiedyś sam usiądę za kółkiem. To nieporównywalne z wejściem na Kilimandżaro. W górach trzeba pokonać zmęczenie, teraz - okiełznać maszynę. Choć nie widzimy czy nie słyszymy, to nie przeszkadza nam w robieniu różnych fantastycznych rzeczy. Wiesław Pawlak przyjechał spod łódzkiego Zgierza, by wystartować w wyścigu. Nie miał sobie równych. - Nigdy nie miałem do czynienia z autem, ale szybko zorientowałem się, gdzie są biegi, hamulec, gaz i sprzęgło. Bardzo lubię sport. Jeździłem konno, pływałem pod żaglami czy uprawiałem turystykę górską. A do tego dużo koncertuję. Taka aktywność bardzo pomaga w życiu - mówił Pawlak. Zawody zorganizowane przez bractwo rajdowe rozegrano w ramach Tygodnia Osób Niepełnosprawnych, który trwa do 6 czerwca pod hasłem "Kocham Kraków z wzajemnością". Celem wyścigu było promowanie idei cyklicznego Samochodowego Pucharu Indywidualnych Niewidomych Kierowców Amatorów. - Chcemy pokazać społeczeństwu, że niepełnosprawność nie wyznacza granic możliwości - mówił Paweł Ciurzyński z Bractwa Rajdowego.