
(489-54)
Raporty policji z wypadków są pełne błędów. Takie pomyłki wykluczają wypłatę odszkodowania - informuje Czytelników dziennik “Rzeczpospolita”. Swoją opinię uzasadnia następująco: “W razie wypadku czy kolizji na miejsce zdarzenia są wzywani policjanci - mają zabezpieczyć ślady i je opisać, między innymi po to, by później ustalić winnego. Jednak, jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarła “Rz", policyjne sprawozdania masowo zawierają błędy, których konsekwencje mogą być dramatyczne. Na 380 tys. zdarzeń drogowych, które przeanalizowała Izba (z II półrocza 2012 r. i I półrocza 2013 r.), różnego rodzaju pomyłki znalazły się w opisach 60 tys. z nich. W aż 96 proc. brakowało obowiązkowych danych lokalizacji GPS miejsca wypadku”. I podsumowuje: “Ten wysyp wadliwych raportów może wynikać z bardzo prostej przyczyny - braku niezbędnej wiedzy policjantów. NIK odkrył, że aż 43 proc. funkcjonariuszy ruchu drogowego nigdy nie odbyło obowiązkowych specjalistycznych szkoleń”. Mając na względzie rzetelność informacji odsyłamy Państwa także do powołanego raportu NIK oraz oddajemy głos rzecznikowi Komendy Głównej Policji.