Mieszkańcy Zimbabwe dowiedzieli się, że prawie połowa kierowców, wożących ich autobusami, nie potrafi bezpiecznie prowadzić, a wielu po prostu kupiło prawo jazdy od skorumpowanych urzędników. Chcąc zapanować nad fatalną sytuacją na drogach, resort transportu skierował na obowiązkowe egzaminy 9.674 kierowców transportu publicznego. Radio poinformowało, że 4.318 kierowców oblało te egzaminy. Przy okazji wyszło na jaw, że niejeden załatwił sobie prawo jazdy "na lewo". Byli też tacy, którzy w ogóle nie powinni siadać za kierownicą ze względu na stan zdrowia bądź bardzo zaawansowany wiek. Agencja Associated Press pisze, że prawo jazdy można w Zimbabwe kupić od skorumpowanego urzędnika za zaledwie 10 milionów tamtejszych dolarów, co stanowi równowartość 40 dolarów amerykańskich.