Przegląd prasy

Oplata za wjazd do centrum Londynu

6 sierpnia 2009

Polska ambasada w Londynie nie reguluje opłat za wjazd do miasta. Instytucja odpowiedzialna za taksowanie kierowców za wjazd do miasta, czyli Transport for London, podliczyła, że polska placówka dyplomatyczna jest winna pół miliona funtów (ok. 2,5 mln zł) i jest jedną z 53 ambasad, które nie płacą obowiązkowego congestion charge. Tę opłatę wprowadzono sześć lat temu. Dziś za jazdę lub parkowanie w ponad dwudziestu centralnych dzielnicach miasta, m.in. Notting Hill, Chelsea czy Westminster, trzeba zapłacić osiem funtów dziennie (ok. 40 zł). Niepłacący dyplomaci zasłaniają się prawem międzynarodowym: "Dyplomaci są zwolnieni z płacenia jakichkolwiek podatków bezpośrednich. To wbrew postanowieniom konwencji wiedeńskiej" - tłumaczy Robert Szaniawski z Ambasady RP w Londynie. "W Nowym Jorku nikt nie każe płacić dyplomatom za wjazd do centrum. Władze Londynu nie przyjmują prawnych wywodów ambasad. "To nie jest podatek, ale opłata za usługę" - twierdzą i zapowiadają walkę z dyplomatycznymi dłużnikami.