
(Fot.: PD@N 367-3)
O 20 proc. spadła w porównaniu z ubiegłym rokiem liczba chętnych do zrobienia prawa jazdy. Według WORD w Gorzowie nigdy tak źle nie było. Właściciele szkół obniżają ceny kursów, zwalniają pracowników, niektórzy szukają innej pracy – informuje “Gazeta pl Gorzów Wlkp.” Część szkół zawiesza swoją działalność, czekają na lepszą koniunkturę. Zapytani jakie przesłanki spowodowały, iż podjęli taką właśnie decyzję – mówią: Wszystko przez niż demograficzny: liczba kursantów w szkołach nauki jazdy drastycznie spada od 2009 r. Stanisław Gortat, egzaminator nadzorujący z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gorzowie przytacza - w porównaniu do ubiegłego roku w tym mamy 20-proc. spadek liczby podchodzących do egzaminu. WORD dostosowuje się do sytuacji. Aktualnie ma 17 samochodów, dwóch już się pozbyto. Zlikwidowano też dwa etaty, w planach jest sprzedaż samochodu ciężarowego. Szkoły jazdy obniżają ceny, żeby zachęcić do zapisywania się na kursy, sprzedają samochody, zwalniają pracowników. W gazetach pojawia się coraz więcej ogłoszeń sprzedaży fiatów punto, najczęściej używanych w szkołach jazdy. Właściciele szkół nauki jazdy myślą także o przebranżowieniu. albo zatrudnieniu w większej szkole. Zmuszeni są zwalniać pracowników. - Wszyscy drastycznie obniżają ceny, sam też zszedłem z 1,4 tys. do 950 zł. Koledzy podobnie. Ale i tak nie ma ludzi, jest masakra. Zawsze miałem na kursie po 14 osób, a miesiąc temu tylko cztery - mówi Flisak. W szkole Fresz Driver, w porównaniu do ubiegłego roku, jest o 40 proc. mniej kursantów. I z każdym miesiącem jest o kilka osób mniej. - Będę musiał zredukować liczbę etatów i czekać na lepsze czasy - mówi Tomasz Szablewski, właściciel szkoły. Ryszard Warszawski prowadził wraz z synem szkołę Nauka Jazdy Warszawski, mieli dwa samochody. Niedawno syn musiał odejść i szuka innej pracy, a samochód stoi nieużywany, bo liczba kursantów z 15 miesięcznie zmalała w ciągu ostatniego roku do dwóch. - Dla mnie już za późno na przebranżowienie. Muszę w tym trwać. Minimalizuję koszty, sam jestem w firmie księgowym, mechanikiem, wykładowcą i dzięki temu nie umarłem z głodu - mówi Ryszard Warszawski. Według niektórych właścicieli szkół winny tym problemom jest nie tylko niż demograficzny, ale też kryzys. Jak podsumowuje WORD nic nie zapowiada szybkich zmian na lepsze: po "chudych" latach 90. więcej dzieci zaczęło się w Polsce rodzić po 2000 r. Zatem dopiero po 2018 r. zaczną chodzić na kursy prawa jazdy.