Przegląd prasy

Paryski system rowerowy w Warszawie

4 czerwca 2008

Rowery miejskie w Paryżu. Czekają na rowerzystów. JCDecaux zorganizowało podobny system już w 18 miastach na świecie. W Paryżu ich miejskie rowery zrewolucjonizowały miejskie życie. Do Warszawy przyjechali specjaliści z francuskiej firmy JCDecaux, którzy proponują ratuszowi instalację systemu rowerowego w Warszawie. Vélib (tak się nazywa paryski rower: skrót od vélo - rower, i libre - wolny) jest szary, z koszem z przodu i łańcuchem do przypięcia. Ma osłony na łańcuch, który mógłby się wkręcić w miejskie ubranie. Jest odporny na wandali, przystosowany do każdego wzrostu (150-180 cm) i ma światło do jazdy nocą. Można go wypożyczyć na kartę jednodniową, tygodniową i roczną (z karty kredytowej pobierana jest kaucja). System działa niecały rok, w całym mieście jest już 1451 stacji (mniej więcej co 300 m), a do dyspozycji 20 600 Vélibów. Z badań wynika, że przez niecały rok rowery zostały wypożyczone aż 20 mln razy! - Véliby mają być uzupełnieniem transportu publicznego, zachętą do nieużywania samochodów w centrum miasta - mówił wczoraj przedstawiciel firmy Thomas Vallau. Podkreślał też ekologiczne walory projektu: - Wszędzie tam, gdzie pojawiły się miejskie rowery, wzrosła też liczba użytkowników rowerów prywatnych. Kierowcy samochodów zaczęli respektować rowerzystów, bo ci stali się zauważalni - dodał. Taki system to ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Są rowery, terminale do ich wynajmowania (ceny są symboliczne - mają zachęcić do ekologicznego stylu życia), stojaki i komputerowe centrum obsługi całego systemu. Po Paryżu krążą małe samochody (z ekonapędem na prąd), które przewożą rowery ze stacji do stacji tak, żeby wszędzie można było je wypożyczyć i żeby na każdej stacji było miejsce do ich odstawienia. Trzeba je też konserwować, naprawiać, wymieniać - obsługa całego skomplikowanego systemu jest zdaniem twórców Vélibów kluczem do sukcesu. Paryżanie pokochali Véliby. Jeżdżą nimi młodzi i starzy, biznesmeni i studenci. Podczas strajków komunikacji wieczorem na stacjach koło domów przypinali do Vélibów własne blokady, żeby rano móc odjechać nimi do szkoły i pracy. Rowery mają nawet swój przebój - "Véliberation" autorstwa Florenta Nouvela, swoją oficjalną, miejską stronę internetową Velib.paris.fr i zupełnie nieoficjalną - Velib-pourri.com, założoną przez paryżanina Juliena Mari. Jazda po zatłoczonym Paryżu, nawet kilkupasmowych Polach Elizejskich, jest bardzo przyjemna. Przedstawiciele JCDecaux proponują w Warszawie na początek od 120 do 480 stacji w Śródmieściu, na Starym i Nowym Mieście, Ochocie, Muranowie, Mirowie i Powiślu. Każda stacja miałaby 22 miejsca, wstępne ceny karnetów to 2 zł za tydzień i 30 zł za rok. Pierwsze 30 minut - jak we wszystkich innych miastach - jest bezpłatne. Czy ratusz skusi się na tę propozycję i zafunduje nam miejskie rowery? Na razie trwają konsultacje z przedstawicielami różnych firm z różnych krajów. Niewykluczone, że w przyszłym roku miasto zdecyduje się na program pilotażowy. W Paryżu projekt powstał na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego - JCDecaux sfinansowało całą operację, zajmuje się organizacją i konserwacją, a w zamian dostało wyłączność na powierzchnię reklamową na billboardach i cityboardach w mieście.

Słowa kluczowe komunikacja rowerowa Warszawa