Przegląd prasy

Pięć osób nie żyje. Nikt nie miał prawa jazdy

20 czerwca 2011

00bad510903f9ff8bcd890984c4141288ac4f475

(Fot.: PD@N 392-29)

W miejscowości Szczepanek koło Strzelec Opolskich, Fiat Uno z nieznanej przyczyny zjechał na lewy pas ruchu i zderzył się czołowo z jadącym z przeciwka Volkswagenem Passatem. Siła uderzenia była tak duża, że pięć osób jadących Fiatem - w wieku 15, 18, 19 i 20 lat - zginęło na miejscu. Do szpitala w bardzo ciężkim stanie trafił szósty z mężczyzn jadący Uno, oraz trzy osoby podróżujące Volkswagenem" - dodaje serwis 24opole.pl. Wiadomo już, że nikt z tych osób nie posiadał prawa jazdy, a auto nie miało ważnych badań technicznych.

"Na tę chwilę nie wiadomo, kto kierował Fiatem. Wskutek wypadku, czterej jadący nim mężczyźni wypadli z samochodu" - informuje 24opole.pl. "Zabezpieczyliśmy nagranie z monitoringu jednego z lokali w Jemielnicy, na którym krótko przed wypadkiem widać, kto siada za kierownicą. To nie przesądza jednak, czy ta sama osoba siedziała za kierownicą także w chwili wypadku" - informuje mł. asp. Beata Kocur ze strzeleckiej policji. "Zabezpieczyliśmy liczne ślady - m.in. materiał DNA, odciski palców, czy ślady zapachowe, które powinny nam pomóc w ustaleniu szczegółowych okoliczności tej tragedii" - dodaje Kocur. Wiadomo, że fiat należał do 19-letniego Kamila. Chłopak kupił go na spółkę ze swoimi kolegami. Kilkunastoletni samochód w dniu wypadku nie miał ważnych badań technicznych ani ubezpieczenia. "Pewne jest, że 19-letni właściciel samochodu w chwili zderzenia siedział na miejscu pasażera. Na tę chwilę nie ma informacji na temat trzeźwości uczestników zdarzenia" - informuje 24opole.pl. Śledczy ze Strzelec Opolskich liczą, że w ustaleniu kierowcy pomoże 19-letni Bogdan, który jako jedyny z Uno przeżył wypadek. Czekają, aż wybudzi się on ze śpiączki i odzyska świadomość. 19-latek przeżył kraksę prawdopodobnie dlatego, że jechał w bagażniku. Początkowo policjanci zakładali, że do bagażnika wrzuciła go siła uderzenia (siedzenia w aucie były poprzestawiane). Przeczyło to jednak prawom fizyki, dlatego mundurowi założyli także drugą wersję. - Wiele na to wskazuje, że 19-latek jechał w bagażniku - mówi Jarosław Dryszcz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. - Paradoksalnie, choć jest to miejsce mało bezpieczne dla pasażera, on przeżył, bo ten fragment pojazdu był najmniej narażony na uderzenie.

 

Dlaczego w Szczepanku na Opolszczyźnie pięciu młodych ludzi zginęło w wypadku na prostej drodze?

Odpowiada mł. insp. Jacek Zamorowski, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego w KWP w Opolu: Kiedy jedzie się w sześć osób w aucie pięciosobowym i to małym, jak Fiat Uno, kierowca siedzi jak w konserwie i ma ograniczone możliwości kierowania pojazdem. Jazda na zimowych oponach latem też nie jest bezpieczna. Obawiam się nadto, że jak się wsiada do auta w sześć osób, to w środku mogło być raczej wesoło. A reszty dokonała szybkość. Musiała być duża, skoro po zderzeniu z Volkswagenem Passatem przód fiata praktycznie zniknął, a przednia oś przesunęła się w stronę osi tylnej o pół metra.