Taką opinię o częstochowianach za kółkiem mają księża prowadzący pielgrzymów. Twierdzą, że na palcach można policzyć przypadki nieuprzejmego potraktowania pątników przez naszych kierowców - komentuje częstochowska “Gazeta pl”. - Mentalność kierowców zmienia się z roku na rok - chwali ks. Józef Walusiak, który w poniedziałek wprowadził do Częstochowy 2 tys. wiernych z diecezji bielsko-żywieckiej. Z jego obserwacji wynika, że zmotoryzowani częstochowianie okazują więcej niż kiedyś życzliwości i wyrozumiałości. - Choć, oczywiście, nie da się czasami uniknąć korków i nerwów - przyznaje. - Na palcach jednak można policzyć przypadki, kiedy ktoś był wobec nas niemiły, np. podjechał i przez otwartą szybę zawołał: "Idźcie szybciej!". Opinię generalnie życzliwych wystawia nam także ks. Marek Bernacki z parafii św. Jadwigi Śląskiej w Rybniku (wiernych z tego miasta wprowadzał do Częstochowy 2 sierpnia). Jego kolega z Bielska przypuszcza, że w tym roku na poprawę obyczajów wpłynął list arcybiskupa Stanisława Nowaka czytany w całej archidiecezji 10 sierpnia - prośba do wiernych, by przyjęli pielgrzymów serdecznie. Abp pisał m.in. "Dla wszystkich w Częstochowie jest dość miejsca i przy pomocy służb porządkowych wszystko w ostatnich latach odbywało się składnie i wręcz wzorowo. Już teraz dziękuje tym wszystkim, którzy potrafią nawet ponieść pewne ofiary dla czegoś tak ważnego dla świata, jakimi są: modlitwa i ofiara pielgrzymów".
- Ludzie sami wiedzą, że sposób przyjęcia pielgrzymów jest wizytówką miasta. Zachowanie mieszkańców świadczy o nich samych - dodaje ks. Walusiak. Jednak obaj duchowni uważają, że najlepiej wzajemnym stosunkom pielgrzymka -kierowcy robi dobre zorganizowanie i oznakowanie pątników. - Już kilkakrotnie słyszałem miłe uwagi, że jesteśmy jedną z najlepiej przygotowanych pielgrzymek, jeśli chodzi o utrzymanie porządku na drodze. Rzeczywiście, mamy sprawnych chorągiewkowych - nie ukrywa dumy ksiądz z Rybnika.
Pielgrzymi: Kierowcy? Generalnie są życzliwi
12 sierpnia 2008