Bytom testuje pierwszy w Polsce automatyczny system zarządzania ruchem drogowym. Nic się przed nim nie ukryje. Nawet kierowcy przejeżdżający na czerwonych światłach. "Bezpieczny Bytom", bo tak nazywa się pilotażowy program realizowany przez firmę Lifor, wspólnie z bytomską strażą miejską, policją i Miejskim Zarządem Dróg i Mostów, to nowy system obsługi fotoradarów oraz kamer zainstalowanych w mieście. Jak to działa? Przy czterech najruchliwszych ulicach - Wrocławskiej, Chorzowskiej, Jana Pawła II oraz Żołnierskiej - ustawiono maszty wyposażone w najnowocześniejsze radary i kamery, potrafiące nie tylko mierzyć prędkość samochodu, ale oceniać natężenie ruchu, identyfikować auta osobowe oraz ciężarówki oraz... wyłapywać kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle. Ale co najważniejsze, obraz (za pomocą sieci światłowodowych) jest na bieżąco przesyłany do centrum mandatowego, gdzie system od razu odczytuje numery rejestracyjne samochodów i pokazuje twarze kierowców. Policja i straż miejska mogą szybko przesłać te dane do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców i błyskawicznie otrzymać dane kierowców łamiących przepisy. - Do tej pory strażnik miejski albo policjant musiał podjechać do fotoradaru, wyjąć zdjęcia i wrócić do komendy, by rozpocząć identyfikację. Teraz system robi to automatycznie - powiedział Wiesław Wiśniewski, szef firmy Liberty Poland, założyciela Liforu. System potrafi od razu "podliczyć" wszystkie wykroczenia, które popełniają kierowcy na obserwowanych skrzyżowaniach. Po miesiącu działania pilotażowej instalacji wiadomo już, że na czterech "obserwowanych" bytomskich skrzyżowaniach, kierowcy popełniają dziennie... 246 wykroczeń (w ciągu miesiąca jest ich 7 tys. 395).