Mieszkaniec Częstochowy znalazł sposób na pilnowanie samochodu: trzyma w nim psa rasy amstaff. “Na nikogo nie szczeka i nie rzuca się” - opowiada sąsiadka Katarzyna Turek. - Wyprowadzany jest na spacery, ale przez resztę dnia i nocy siedzi w zamkniętym aucie. Nie można w ten sposób traktować zwierzęcia. Straż miejska: - Pies jest jednak zadbany, zarejestrowany, ma szczepienia - mówi strażnik Tomasz Kobus. - Właściciela znamy, bo już w ubiegłym roku w innym rejonie miasta trzymał psa w aucie. Nie zgłaszaliśmy tego Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami, bo pies trafiał do samochodu na krótko w nocy. Teraz sprawa się powtórzyła, więc powiadomiliśmy TOZ. TOZ: - Mężczyzna jest nerwowy i trudno się z nim porozumieć - mówi inspektor Robert Drogosz. - Wprawdzie nie zauważyłem oznak znęcania się nad zwierzakiem, ale w mrozy pies nie może siedzieć w samochodzie. W końcu zobowiązał się, że amstaffa nie będzie już zamykać. Interwencja poskutkowała na krótko. Właściciel zaczął psu otwierać okno. Inspektor Drogosz zastanawia się nad zgłoszeniem sprawy policji.