W Chinach już teraz nie wolno zasiąść za kierownicą nawet po wypiciu małego piwa, bo dopuszczalny poziom zawartości alkoholu we krwi wynosi 0,02 promila. Pijanemu kierowcy grozi odebranie prawa jazdy na sześć miesięcy, a w razie recydywy - nawet do pięciu lat. Ukrócić pijaństwo wśród kierowców mają kontrole na niespotykaną dotąd skalę. I tak ma być dopóki - jak zapowiedział urzędnik odpowiedzialny za kampanię - prowadzenie po pijanemu nie stanie się linią wysokiego napięcia, której nikt już nie dotknie. Od początku kampanii w samym Pekinie ukarano 28 tys. pijanych kierowców – informowało ministerstwo bezpieczeństwa publicznego. Co więcej - sąd w Chengdu po raz pierwszy w historii Chin skazał pijanego kierowcę na śmierć. 30-letni Sun Weiming nie miał prawa jazdy i spowodował wypadek, w którym zginęły cztery osoby, a jedna została ranna. Sąd apelacyjny zmienił mu wyrok na dożywocie. Z powodu tłoku na miejskich ulicach typowy kurs prawa jazdy ogranicza się do manewrów na placu i testów teoretycznych. Media co chwilę opisują wypadki, gdy pijani albo słabo wyszkoleni kierowcy tracili panowanie nad samochodem i wjeżdżali np. na zatłoczone chodniki.