Przegląd prasy

Pół wieku królowej polskich drów

24 marca 2007

Jej widok na poboczu wiejskiej drogi wrósł w pejzaż czasów PRL. Nazywano ją karetą, skarpetą, kurołapką, a obła karoseria na wiele lat ukształtowała wyobrażenie Polaków o samochodzie. Pierwszy egzemplarz syrenki wyjechał z Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu dokładnie 50 lat temu. I mimo że ostatnia syrenka zjechała z taśmy w 1983 r., szeregi jej wielbicieli rosną. Na portalu internetowym Allegro zabytkowe auto można kupić za kwotę od 200 do 10 tys. zł, w zależności od stanu technicznego. Prężnie działa Klub Miłośników Syren i Warszaw w Nekli pod Poznaniem. Syreniarze organizują rajdy i jeżdżą po świecie. - W 2004 r. na powitanie wstąpienia do Unii wybraliśmy się do Berlina. Stanęliśmy pod Bramą Brandenburską, a tam Niemcy z byłej NRD podchodzą, rozmawiają, uśmiechają się. Bo przypomniały się im wartburgi i trabanty - śmieje się Bernard Kaczmarski, prezes klubu. Syrenami byli w Kopenhadze, w kwietniu wybierają się do Paryża. Jeżdżą z wozem z zapasowymi częściami oraz z lawetą, która - jak święcie wierzą - do niczego się nie przyda. Kaczmarski mówi: - Jak pokonamy te 3,5 tys. km, w Nekli będzie święto.

adda0ca7003e3007761c990350046627f4b5fea5

 (188-6)

Słowa kluczowe pojazdy