Policja ma nowy sposób na walkę z piratami drogowymi. Patrole będą się ustawiać w okolicy słupów z radarami. W "Dzienniku" piszą o tym Marcin Zieliński i Daniel Walczak. W zmniejszeniu liczby wypadków nie pomaga - przynajmniej na razie - ustawianie przy trasach kolejnych fotoradarów. Jednym z powodów jest to, że kierowcy zwalniają tylko w miejscu, w którym stoi miernik prędkości. Gdy go miną, dodają gazu. I tutaj planuje wkroczyć drogówka. Jak donosi "Dziennik", patrole mają stać kilkaset metrów za lub przed fotoradarami. Kolejną nowością będzie patrolowanie jednego odcinka drogi przez kilka nieoznakowanych radiowozów z wideorejestratorami. Gdy pierwszy zatrzyma pirata drogowego, kolejny będzie ścigał tych, którzy widząc akcję, przyspieszą, czując się bezkarni.