W Japonii polskie prawo jazdy (choć unijne) nie jest respektowane. Co robić w takiej sytuacji? Najlepiej postarać się o japońskie pozwolenie, bo o jeździe bez ważnego uprawnienia lepiej zapomnieć – radzi portal MOTO pl. Ośrodki szkolenia oferują Europejczykom jednodniowy kurs zakończony państwowym egzaminem praktycznym i teoretycznym. Kurs nie jest tani, to wydatek nawet do 1000 zł. Jeśli zdamy, to prawo jazdy ważne będzie przez trzy lata. By je przedłużyć, jak każdy Japończyk będziemy musieli przejść badania kontrolne. Samo szkolenie - test składający się z kilkunastu pytań i obrazkowych sytuacji drogowych. I następnie wyjazd na miasteczko drogowe (kierowca bez uprawnień nie wyjedzie na prawdziwą ulicę. Jazda odbywa się po drogach w specjalnie wybudowanym miasteczku ze skrzyżowaniami, sygnalizacją i domami). Podczas jazdy egzaminator sprawdza nie tylko znajomość znaków i umiejętność jazdy, ale także, ale także czy do skrzyżowania dojeżdżamy na odpowiednim biegu, czy w ściśle określonym miejscu włączymy kierunkowskazy, a nawet, kiedy odwrócimy głowę sprawdzając, czy nic nie nadjeżdża z lewej czy prawej strony. Trasa jest zawsze taka sama.