Przegląd prasy

Ponownie skontrolowali „elki”

19 stycznia 2010

Jak donosi “Gazeta Wyborcza” - już po raz trzeci białostoccy policjanci przeprowadzili kontrolę pojazdów nauki jazdy. Uznali, że jest o niebo lepiej niż w listopadzie. Akcja ma za zadanie poprawić bezpieczeństwo na drogach i zapobiec ewentualnym nieprawidłowościom związanym ze szkoleniem przyszłych kierowców. Punkty kontrolne usytuowane były w pięciu miejscach miasta. Sierżant Maciej Zakrzewski z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku powiedział: sprawdzamy ich stan techniczny; ważne jest również odpowiednie oznakowanie, ogumienie oraz dokumentacja potrzebna podczas prowadzenia szkolenia. Badamy też stan trzeźwości zarówno instruktorów, jak i kursantów. Każdy samochód nauki jazdy oprócz podstawowego wyposażenia, powinien mieć oświetlony znak "L" na dachu, informacje z obu stron pojazdu, z jakiego ośrodka szkolenia pochodzi auto, apteczkę oraz prawidłowo ogumione koło zapasowe w bagażniku. Jego właściciel musi posiadać również adnotację, że pojazd przystosowany jest do nauki jazdy. Samochody mogą przewozić maksymalnie trzy osoby, wśród których może znajdować się instruktor i maksymalnie dwóch kursantów.

Podczas pierwszej akcji 25 listopada ubiegłego roku na ponad 50 pojazdów policjanci wystawili aż 32 mandaty karne; w 14 przypadkach mundurowi zatrzymali dowody rejestracyjne. Był to najgorszy wynik w całym kraju. Miesiąc później, 16 grudnia, było już lepiej. Nie obyło się jednak bez interwencji. Na blisko 40 skontrolowanych pojazdów, ośmiu instruktorom zostały zabrane dowody rejestracyjne, wystawiono również osiem mandatów. Obecnie akcja trwała 8 godzin. W sumie skontrolowano 102 pojazdy. - Zanotowaliśmy 23 naruszenia, w tym pięciu instruktorów zostało pouczonych, a w 18 przypadkach zostały wystawione mandaty karne. Zabraliśmy również dwa dowody rejestracyjne - mówi Zakrzewski. Mandaty, wystawione, obligują nas jednak do tego, aby w przyszłości podobne akcje były powtarzane.

Wydaje się wnięc, iż plany Ministerstwa Infrastruktury, żeby takie kontrole odbywały się co najmniej raz w roku – jak powiedział w listopadzie ubiegłego rokuAndrzej Bogdanowicz – jest całkowicie zasadne.