Przegląd prasy

Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego - komentarze (2)

6 sierpnia 2008

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe - donosi Onet.pl. Takiego newsa otrzymaliście Państwo w jednym z poprzednich numerów naszego serwisu, poprosiliśmy o wypowiedzi, oto dalsze:

- Kielbil: W 100 procentach popieram Adama T. (wypowiedzi opublikowane 29.7.2008 r. – przyp. red.), gdyż według mnie zlikwidowanie obowiązkowej ilości godzin praktycznej nauki jazdy, przyniesie na pewno pozytywne skutki. Natomiast teoria powinna zostać i to było by miejsce dla dużych OSK, które w ten sposób na pewno też pozyskiwałyby kursantów na jazdy praktyczne, sprzedając je w pakietach do szkolenia teoretycznego, lub w jakiś innych promocjach. Jednak kursant nie byłby tak mocno związany z OSK jak w tej chwili, a instruktorzy na każdych zajęciach walczyliby o jego zainteresowanie dalszym tokiem szkolenia właśnie u nich.

 

- Marek Bajor - Przy obecnym systemie egzaminowania, można jeździć i 100 godzin na nauce jazdy, a efekt będzie mizerny. Uczy się jazdy pod konkretny ośrodek egzaminacyjny, czy wręcz pod egzaminatora, a nic z życia praktycznego. Żona dwa lata temu poszła na kurs i uważam, że są to pieniądze wyrzucone w błoto. Dzisiaj na kursie nie uczą takich rzeczy jak sposoby kręcenia kierownicą, jak zatankować samochód, zmiany biegów itp. Najważniejsze to, żeby ośrodek szkolący przyjął jak najwięcej kursantów, a potem padają stwierdzenia, że trzeba sobie godzin dokupić. Ja mam prawo jazdy od 21 lat i jak pamiętam naukę rozpoczynało się od trenażera, potem plac i manewry a dopiero później jazda po drodze. Dzisiaj czegoś takiego nie ma. Może pora wrócić do starych, sprawdzonych sposobów nauczania? Poznać choć trochę zasady budowy pojazdu, a jak ktoś nie zdaje egzaminu, tzn., że winę ponosi ośrodek nauki jazdy, a nie kursant.