Amerykańscy uczeni uważają, iż mózgi 18-latków nie są jeszcze gotowe do samodzielnego prowadzenia samochodów. Wniosek wynikający to konieczność podniesienia granicy wieku, od której można ubiegać się o prawo jazdy od 25. roku życia.
Nastolatki są aż czterokrotnie bardziej narażone na spowodowanie wypadku samochodowego niż dorośli kierowcy.
Trzykrotnie częściej również w nich giną.
Artykuł wywołał ożywioną dyskusję - opinie różnorodne (opublikowane na forum dyskusyjnym "Gazety Wyborczej"). Jedna z wypowiedzi: "dlaczego przed kursem na prawo jazdy ludzi nie kieruje się na konsultacje z psychologiem, podobnie jak to się robi przy pozwoleniu na broń. Nic prostszego, zbadać delikwenta i wprowadzić limit mocy w samochodach, zależny od IQ badanego i jego zachowań emocjonalnych."