Sprawcą wypadku drogowego, w którym zginął Bronisław Geremek, był on sam. Profesor najprawdopodobniej zasnął za kierownicą - ustalili prokuratorzy z Nowego Tomyśla. Śledczy umorzyli postępowanie w sprawie śmierci Geremka – donosi “Dziennik”. Ostatecznie ustalono, że Bronisław Geremek prowadzący mercedesa bez żadnej przyczyny zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z fiatem ducato. Nie zasygnalizował zmiany pasa ruchu. Prokuratura uważa, że najpradopodobniej profesor mógł zasnąć za kierownicą i wtedy stracił panowanie nad samochodem. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Magdalena Mazur-Prus cytowała zeznania świadków, którzy mówili w śledztwie, że wcześniejsze zachowanie samochodu, który prowadził Bronisław Geremek "sprawiało wrażenie, jakby kierowca przysypiał". Śledczy dodają, że mercedes profesora wcale nie jechał za szybko.