W Tychach ustawiono w miejsce progów spowalniających wielkie głazy. "Spełniają taką samą funkcję, a są trwalsze, mówi Artur Kruczek z tyskiego Wydziału Komunikacji. Głazy są dwa, po jednym na każdym z pasów drogi. Przed obydwoma ustawiono znaki ostrzegawcze, dzięki czemu powstało coś na kształt mijanki. Na Zachodzie jest to już dosyć popularny sposób wymuszania na kierowcach ograniczenia szybkości - dodaje Artur Kruczek. - Wydana w tym roku nowa instrukcja dotycząca urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania dopuszcza ich zastosowanie także w Polsce."